Czym tak naprawdę zajmuje się Szydło? „Rz”: nie ma nawet wykazu zadań

Redakcja
06.11.2018 12:23
Szydło
fot. Marek Lasyk/East News

Czym tak naprawdę w ramach rządowych obowiązków zajmuje się wicepremier Beata Szydło? Tego nikt do końca nie wie, a według ostatnich doniesień „Rzeczpospolitej” jej zadania nie zostały nawet spisane na papierze.  

Jak donosi dziennik, była premier, a obecnie wicepremier ds. społecznych (tak brzmi jej stanowisko), jest jedyną członkinią gabinetu Mateusza Morawieckiego, w odniesieniu do której nie zostało wydane rozporządzenia precyzujące zakres jej obowiązków. 

„Przykładowo, rozporządzenie dotyczące wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego przewiduje, że kieruje on działem »kultura i ochrona dziedzictwa narodowego« oraz »sprawuje nadzór nad Naczelnym Dyrektorem Archiwów Państwowych«” – czytamy w „Rz”. 

Co ciekawe, także wobec innych ministrów „bez teki”, jak np. Beata Kempa, taki zakres działań do wykonania został określony. I taki też zwyczaj funkcjonował w poprzednich rządach, gdy ministrami bez konkretnego przypisanego im resortu byli m.in. Izabela Jaruga Nowacka (w rządzie Marka Belki) czy Przemysław Gosiewski (w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego).

„Rzeczpospolita” pyta, CIS odpowiada

A jak to wygląda w przypadku Beaty Szydło? „Rzeczpospolita” wysłała do Centrum Informacyjnego Sejmu pytania odnośnie do regulacji obowiązków byłej szefowej rządu.

„Pani Beata Szydło, wiceprezes Rady Ministrów, jest przewodniczącą Komitetu Społecznego Rady Ministrów [...] utworzonego zarządzeniem Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 grudnia 2017 r. [...], do zadań którego należy zapewnienie koordynacji działań i sprawne podejmowanie decyzji w sprawach społecznych” – odpowiedziało CIS. Problem polega na tym, że owo zarządzenie określa kompetencje wspomnianego organu, ale już nie jej przewodniczącej. 

Kosztowny wydatek i przywileje

„Rzeczpospolita” przypomina również, że ustalenie obowiązków Szydło jest o tyle bardziej skomplikowane, że w przeciwieństwie do Gosiewskiego czy Jarugi-Nowackiej nie została ona powołana jednocześnie na stanowisko ministra-członka Rady Ministrów – wówczas zakres jej zadań zostałby uregulowany dzięki ustawie o Radzie Ministrów.

Zobacz także

– Możliwe, że Szydło celowo została powołana tylko na wicepremiera, by premier nie musiał nakładać na nią obowiązków – mówi dziennikarzom konstytucjonalista, dr Ryszard Balicki, dodając, że z samej funkcji wicepremiera nic tak naprawdę nie wynika. 

Opozycja zwraca natomiast uwagę, że utrzymywanie Szydło na stanowisku wiceszefowej rządu, przy jednoczesnym braku zdefiniowania jej obowiązków służbowych, naraża państwa i podatników na niepotrzebne koszty, chociażby przywileje związane z podróżowaniem służbową kolumną. 

RadioZET.pl/Rzeczpospolita/MP