Kolejna część „taśm Kaczyńskiego”. GW: to prezes PiS rządzi spółką Srebrna

Joanna Zaremba
05.02.2019 07:22
Kolejna część „taśm Kaczyńskiego”. GW: to prezes PiS rządzi spółką Srebrna
fot. Grzegorz Banaszak/REPORTER/East news

Nowe taśmy zaprzeczają twierdzeniom Jarosława Kaczyńskiego, że między nim a biznesem Srebrnej jest mur. Stawiają też pod znakiem zapytania deklaracje majątkowe prezesa, który twierdzi, że nie prowadzi działalności gospodarczej – podaje wtorkowa „Gazeta Wyborcza”.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Według wtorkowej publikacji „Wyborczej” to Jarosław Kaczyński ma najważniejszy głos w sprawie zarządzania inwestycjami Srebrnej.

Na najnowszych taśmach rozmawiają ze sobą Kazimierz Kujda i Gerald Brigfellner.

„Kazimierz Kujda, mimo że nie jest prezesem Srebrnej, prowadzi w imieniu tej spółki negocjacje, obiecuje pomoc i deklaruje wsparcie żony. Rozmowy o prywatnym biznesie odbywają się w siedzibie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Kujda prowadzi je, stojąc na czele tego urzędu” – pisze gazeta.

Jak dodano, ta rozmowa została nagrana w czerwcu 2018 r. w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska. „Austriak Gerald Birgfellner spotkał się tam z Kazimierzem Kujdą, szefem NFOŚ i jednym z najbliższych doradców prezesa PiS w sprawach biznesowych” – podaje.

„Srebrna nie zrezygnowała jeszcze wtedy z inwestycji w K-Towers, dwa wieżowce, które chciała wybudować w Warszawie. Jednak Birgfellner wyczuwał, że wokół projektu zaczyna się dziać coś złego, dlatego prosi Kujdę o pomoc w negocjacjach z zarządem Srebrnej. Prezes Funduszu nie miał już wtedy oficjalnie nic wspólnego ze spółką, na fotelu prezesa zastąpiła go żona Małgorzata” – pisze „Wyborcza”.

„Ta zamiana ról to manewr”

„Ta zamiana ról to manewr, który powtarza się od lat: gdy prawica jest w opozycji, Kujda szefuje w Srebrnej, gdy rządzi PiS – zasila kierownictwo Funduszu Ochrony Środowiska” – dodaje.

Jak czytamy w gazecie, Kujda z Birgfellnerem znają się od dawna – już cztery-pięć lat temu biznesmen przymierzał się do inwestycji ze Srebrną.

„Wszystko musiało się dziać za zgodą Pana Kaczyńskiego”

„Przy okazji najnowszego projektu dwóch wież panowie wspominają dawne czasy. Kujda opisuje, jak po każdej z rozmów Birgfellner jechał »do pana Kaczyńskiego«. Wspomina też, że w inwestycje Srebrnej był swego czasu zaangażowany Marcin Dubieniecki, ówczesny mąż Marty Kaczyńskiej. Ostatecznie w 2015 r. Dubienieckiego zatrzymano za nadużycia w PFRON, więc prezes PiS zablokował współpracę” – czytamy w „GW”.

„Człowiek, od którego zależy prowadzenie inwestycji”

„Wszystko musiało się dziać, powiedzmy, za zgodą pana Kaczyńskiego i to nie były moje negocjacje” – opowiada Kujda w nagraniu przytoczonym przez „Wyborczą”. O innym projekcie miał mówić: „Tłumaczyłem mu wszystko, w szczegółach. I długo wszystko było akceptowane przez niego, ale na koniec powiedział: nie”.

„Przy projekcie K-Towers Kaczyński również miał być ostatnią instancją, człowiekiem, od którego zależy powodzenie inwestycji” – podkreśliła gazeta.

„Musieliśmy mieć akceptację pana Kaczyńskiego i robiliśmy to za plecami”

„Cały czas musiałem chodzić do prezesa Kaczyńskiego, rozmawiać, żeby się zgodził” – mówił według gazety Kujda w czasach, kiedy to on kierował spółką.

„Musieliśmy mieć akceptację pana Kaczyńskiego i robiliśmy to za plecami pani Goss [Janina Goss, w zarządzie spółki od 2012 r., działaczka PiS, znajoma prezesa – dopisek GW]. Ona co kilka dni sprawdzała rachunek bankowy i jeśli zobaczyła, że wydaliśmy 20-30 tysięcy na małe kroki w tym projekcie, robiło się strasznie. Była wojna” – twierdzi Kazimierz Kujda.

Jak również podaje gazeta, ze stenogramu wynika, że budowa obydwu wież podzieliła Prawo i Sprawiedliwość na dwa obozy. Gerald Birgfellner natomiast chciał się upewnić, czy Kazimierz i Małgorzata Kujda są po jego stronie.

Komunikowanie się w sprawie planu budowy staje się jednak kłopotliwe ze względu na pobyt prezesa PiS w szpitalu na Szaserów. Według GW to stamtąd również podejmuje on decyzje dotyczące przebiegu tej inwestycji.

„To jest bardzo ważne dla Polski, dla naszej historii, dla wszystkiego” – cytuje Kujdę „Wyborcza”.

Birgfellner zawiadamia prokuraturę. „Kaczyński go oszukał”

Jak podaje GW, Kujda obiecywał, że pomoże Austriakowi w negocjacjach ze Srebrną, lecz nic z tego nie wyszło.

„Jak pisaliśmy, 27 czerwca 2018 r. spółka oświadczyła, że wstrzymuje inwestycję w wieże i nie zapłaci Birgfellnerowi »ani złotówki«. Potem Austriak nagrał dwie rozmowy z samym Kaczyńskim. Prezes PiS tłumaczył, że na przeszkodzie stoi polityka i że PiS musi wygrać kolejne wybory, by wrócić do sprawy. Zalecał, by biznesmen poszedł do sądu z żądaniem zapłaty za swoją pracę. Ostatecznie Srebrna nie zapłaciła. A Birgfellner zawiadomił prokuraturę, że Kaczyński go oszukał” – wskazuje „Gazeta Wyborcza”.

Plan budowy dwóch wież w stolicy

„Gazeta Wyborcza” opublikowała w zeszły wtorek stenogram nagrania rozmowy z lipca 2018 roku m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna.

Pierwsza opublikowana przez GW rozmowa dotyczy planów budowy w Warszawie dwóch 190-metrowych wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Budowa – jak poddała „GW” – miała być sfinansowana z kredytu udzielonego przez bank Pekao SA w wysokości do 300 mln euro (1,3 mld zł). W biurowcu miałyby się mieścić m.in. apartamenty, hotel i siedziba fundacji Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego.

W środę GW napisała, że Jarosław Kaczyński 20 razy spotykał się w centrali partii z austriackim biznesmenem, który miał w imieniu spółki Srebrna zbudować biurowiec; w jednej z rozmów brał udział prezes Pekao SA Michał Krupiński.

Tutaj może przeczytać opublikowany przez Wyborczą we wtorek, stenogram z rozmów Kujdy z Brigfellnerem.

RadioZET/Gazeta Wyborcza/PAP/JZ