Mocne słowa burmistrza Darłowa po tragedii nad Bałtykiem: to próba obrony przez atak

Redakcja
22.08.2018 11:11
Darłówko
fot. Plaża w Darłówku/Artur Zawadzki/East News

Burmistrz Darłowa zabrał głos ws. tragedii, do której doszło przed tygodniem na plaży w Darłówku. Jego zdaniem władze miasta i ratownicy dołożyli wszelkich starań, aby odnaleźć trójkę zaginionych dzieci. Krytykuje także ich rodziców oraz ich pełnomocnika.

Akcję poszukiwawczą w Darłówku z zapartym tchem śledziła cała Polska. Niestety zaginionych nastolatków nie udało się uratować — ciała całej trójki zostały wyłowione z morza. Rodzice oskarżają ratowników o nieudolne przeprowadzenie operacji ratowniczej, a w ich imieniu zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa złożył mec. Paweł Zacharzewski.

Burmistrz krytykuje rodziców i ich adwokata

Teraz głos w tej sprawie zabrał burmistrz Darłowa, w którego obrębie położony jest popularny nadmorski kurort. Arkadiusz Klimowicz wypowiedział się dla portalu NaTemat. Jego zdaniem miasto oraz służby ratunkowe nie mają sobie nic do zarzucenia. Twierdzi, że „dopełniona pełna staranność. Jesteśmy pewni, że żadnych uchybień z naszej strony nie było”.

Zobacz także

– Próbę przerzucenia odpowiedzialności na ratowników czy na gminę odbieram jako próbę obrony przez atak, próbę odwrócenia uwagi od zasadniczego problemu – niedopełnienia obowiązków ciążących nad osobami, które są zobowiązane do opieki, a wiadomo, że to są rodzice – powiedział dziennikarzom.

– To, co robi teraz pełnomocnik prawny rodziców, to jest próba przykrycia czy odwrócenia uwagi od zasadniczej kwestii, czyli śledztwa prokuratorskiego, w którym nikomu jeszcze nie postawiono zarzutów. Wobec nikogo nie toczy się śledztwo, ale w sprawie niedopełnienia obowiązków ciążących nad osobami, które były zobowiązane do opieki. Wiadomo, że to byli rodzice, nie gmina czy ratownicy – dodał burmistrz.

Zawiadomienie do prokuratury i oświadczenie rodziny

Przypomnijmy, że składając zawiadomienie do prokuratury, mec. Zacharzewski argumentował, że dotyczy ono „narażenia na bezpośrednie ryzyko utraty zdrowia i życia, a w konsekwencji nieumyślne spowodowanie śmierci dzieci przez osoby, które pełniły dyżur ratowniczy w tym momencie na tym kąpielisku”.

Zobacz także

Również rodzina trójki dzieci wydała oświadczenie w tej sprawie. W piśmie możemy przeczytać m.in., że „w imieniu rodziców tragicznie zmarłych dzieci, wobec licznych ataków w ich kierunku oświadczamy, że rodzice robili wszystko, by uchronić dzieci przed tragedią. Nie jest prawdą, że dzieci kąpały się lub weszły do wody przy czerwonej fladze. Nie jest prawdą, że mama dzieci została z nimi sama na plaży. Obecni byli oboje rodzice”.

Tragedia w Darłówku 

Rodzeństwo zaginęło 14 sierpnia. Ich 14-letniego brata ratownicy wyciągnęli z morza. Przeprowadzili akcję reanimacyjną, ale chłopiec 15 sierpnia zmarł w koszalińskim szpitalu. W piątek przy wejściu do portu odnaleziono ciało 11-latki. W sobotę po wschodniej stronie Darłówka odnaleziono ciało 13-latka.

Po tragedii na plaży w Darłówku część internautów twierdziła, że rodzice nie upilnowali trójki dzieci i mimo zakazu pozwolili im na kąpiel w Bałtyku. Dziennikarze dotarli do mieszkańców Sulmierzyc, którzy stają w obronie matki. 

RadioZET.pl/Na Temat/Onet/PAP/MP