Fala hejtu po tragedii w Darłówku. Mieszkańcy bronią rodziny

Redakcja
17.08.2018 12:29
Darłówko
fot. PAP

Internet zawrzał po tragedii na plaży w Darłówku. Część internautów twierdzi, że rodzice nie upilnowali trójki dzieci i mimo zakazu pozwolili im na kąpiel w Bałtyku. Dziennikarze Wirtualnej Polski dotarli do mieszkańców Sulmierzyc, którzy stają w obronie matki. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

We wtorek po południu na plaży w Darłówku Zachodnim matka zgłosiła zaginięcie jej trojga dzieci, chłopców w wieku 14 i 13 lat oraz 11-letniej dziewczynki. Według policyjnych ustaleń kobieta miała na chwilę spuścić je z oczu, wychodząc z najmłodszym dzieckiem do pobliskiej toalety.

Jeszcze we wtorek ratownicy wyciągnęli z morza 14-latka. Reanimacja okazała się skuteczna, ale chłopiec nie przeżył kolejnego dnia – zmarł w szpitalu w Koszalinie. Dwojga zaginionych dzieci jeszcze nie udało się odnaleźć.

Tragedia w Darłówku 

Prokuratura Rejonowa w Koszalinie ma wszcząć śledztwo w kierunku narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia trójki dzieci przez osoby, na których ciążył obowiązek opieki nad nimi. Śledztwo dotyczyć będzie także nieumyślnego spowodowania śmierci jednego z dzieci. Matki trójki rodzeństwa bronią mieszkańcy Sulmierzyc, skąd pochodzi rodzina. 

Zobacz także

– Pani Ania to dobra matka. Znam ją, ponieważ czasem robi u nas zakupy. Dzieci zawsze są grzeczne i ładnie ubrane, a ona pięknie się nimi zajmuje. Nie rozumiem, jak ludzie, którzy tak jak ja codziennie ją widywali, mogą nagle wygadywać takie głupoty – mówi Wirtualnej Polsce jedna z mieszkanek miasteczka w województwie wielkopolskim.

Inny rozmówca wspomina, jak obaj chłopcy służyli do mszy świętej. Całą rodzinę często widywano w kościele. 

– Mój mąż całe życie znał się z tatą Ani. Jak można tak źle o niej mówić – dodaje kolejny. 

W piątek nurkowie ratownicy wznowili akcję poszukiwawczą na tym samym odcinku, na którym pracowali w czwartek. To oznacza, że nurkowie, jeśli pozwoli na to pogoda, jeszcze raz sprawdzą odcinek między zachodnim a wschodnim falochronem. W czwartek zakończyli akcję po godz. 15.

Na miejscu pozostali policjanci, by z lądu patrolować linię brzegową.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska/DG