Wznowiono poszukiwania nastolatków, którzy zaginęli w Bałtyku

Redakcja
17.08.2018 08:07
Darłówko. Ratownicy szukają zaginionych nastolatków
fot. PAP/Marcin Bielecki

W piątkowy poranek wznowiono poszukiwanie rodzeństwa, które zaginęło po kąpieli w Bałtyku. Akcja prowadzona jest z poziomu brzegu oraz morza. Wcześniej zmarł 14-latek porwany przez fale. W rodzinnej miejscowości nastolatków trwa żałoba. O swojej modlitwie za dotkniętych tragedią zapewnił papież Franciszek.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak poinformowała sierż. Agnieszka Łukaszek, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Sławnie, akcja poszukiwawcza 11-latki i jej o dwa lata starszego brata została wznowiona w piątek, po godz. 7.

Policjanci, strażacy i ratownicy wodni przeczesują brzegi. Natomiast po godz. 9 planowane jest kontynuowane poszukiwania z poziomu morza. Dalsze działania zależą m.in. od sytuacji pogodowej.

Zobacz także

Śledztwo prokuratury

Bez rezultatu zakończyły się działania służb w czwartek. – Przeszukaliśmy duży odcinek. Praktycznie wszystko, co było możliwe. Warunki były dobre do naszej pracy. Myślę, że gdyby te ciała tam były, to byśmy je znaleźli – powiedział Krystian Głyżewski, nurek koordynujący akcję poszukiwawczą w morzu.

We wtorek, 14 sierpnia, po południu, na plaży w Darłówku Zachodnim matka zgłosiła zaginięcie trojga dzieci: chłopców w wieku 14 i 13 lat oraz 11-letniej dziewczynki. Według policyjnych ustaleń kobieta miała na chwilę spuścić je z oczu, wychodząc z najmłodszym dzieckiem do pobliskiej toalety.

Jeszcze we wtorek ratownicy wyciągnęli z morza 14-latka. Reanimacja okazała się skuteczna, ale chłopiec nie przeżył kolejnego dnia – zmarł w szpitalu w Koszalinie. Dwojga zaginionych dzieci dotychczas nie udało się odnaleźć.

W czwartek pełniąca obowiązki prokurator rejonowa w Koszalinie Alicja Kowal podała, że zostało wszczęte śledztwo w kierunku narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia trójki dzieci przez osoby, na których ciążył obowiązek opieki nad nimi.

Zobacz także

Śledztwo będzie dotyczyło także nieumyślnego spowodowania śmierci jednego z dzieci. „Na tę chwilę potwierdzony jest zgon jednego dziecka, dwoje uznanych jest za zaginione” – wyjaśniła prokurator Kowal, dodając, że oba czyny zagrożone są karą pozbawienia wolności do pięciu lat.

Policjanci ze Sławna kierują gorący apel do wszystkich osób mających nagrania z tragicznego zdarzenia oraz świadków utonięcia nastolatków, aby zgłaszali się do śledczych.

Papież wie o tragedii

W Sulmierzycach w Wielkopolsce, z której pochodzi rodzina, piątek ogłoszono dniem żałoby w mieście. Jak podał „Super Express”, rodzice nastolatków znajdują się pod opieką psychologa.

O tym, jak ważna była rodzina dla matki dzieci z Sulmierzyc, opowiadała przed trzema laty dla jednego z lokalnych portali. „Fakt, że ma się przy sobie te osoby, które kochają bezwarunkowo. Wprawdzie człowiek czasami na dzieci nakrzyczy, zezłości się, ale później i tak je przytula i kocha najmocniej” – podkreślała.

„Niedawno obchodziłam urodziny. W pewnym momencie syn powiedział mi, że musi się przejechać na wrotkach. Po jakimś czasie wrócił z bukietem kwiatów dla mnie. Okazało się, że wysupłał 10 zł i pojechał do kwiaciarni, gdzie udało mu się utargować nawet złotówkę na bukiecie, bo ten kosztował 11 zł. Jeszcze teraz jak o tym mówię, to mam łzy w oczach” – wspominała kobieta.

Zobacz także

„Super Express” poinformował, że o dramacie rodziny z Sulmierzyc dowiedział się papież Franciszek.

– Zadzwonił do mnie kardynał z Watykanu. Okazuje się, że Ojciec Święty słyszał o wypadku nad Bałtykiem, na bieżąco chce być o tym informowany. Papież bardzo się przejął dramatem polskiej rodziny i przez swojego współpracownika poinformował o otoczeniu jej modlitwą – powiedział ks. Krzysztof Tomaszewski, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Sulmierzycach, cytowany przez gazetę.

RadioZET.pl/PAP/Super Express/PTD