Ratownik ostrzega przed zagrożeniami w Bałtyku. ''Dziecko nie wie, jak się przed nimi bronić''

Redakcja
19.08.2018 14:52
Darłówko
fot. PAP

W piątek w Darłówku odnaleziono dryfujące około 200 metrów od falochronu ciało 11-latki. Ratownik, który wydobył z wody zwłoki dziewczynki, ostrzega przed niebezpiecznym żywiołem i ''śmiertelnymi pułapkami Bałtyku''. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

We wtorek ratownicy wyciągnęli z morza 14-latka. Reanimacja okazała się skuteczna, ale chłopiec nie przeżył kolejnego dnia - zmarł w szpitalu w Koszalinie. W piątek odnaleziono dryfujące około 200 m od falochronu ciało dziewczynki. Jest to najprawdopodobniej 11-letnia siostra chłopca. Ciało 13-latka zostało znalezione na wysokości wschodniego falochronu.

Andrzej Stępkowski, szef WOPR Powiatu Sławieńskiego w rozmowie z ''Dziennikiem Bałtyckim'' przyznaje, że wielu turystów nie zdaje sobie sprawy z obecności silnych prądów morskich na Bałtyku. Dodaje, że do tragedii jest potrzebne kilka sekund.  

- To jest tak, jakby kogoś zaczęła nagle wciągać wielka wirówka. To duże uproszczenia, ale oddaje ono to, co też dzieje się w morzu - tłumaczy. 

Zobacz także

Szef WOPR radzi, by przestrzegać regulaminu kąpielisk, nie lekceważyć czerwonej flagi, kąpać się z dziećmi w miejscu, gdzie czujemy grunt pod nogami, korzystać ze strzeżonych kąpielisk. 

- Morze jest o tyle groźne, że fale tworzą silne prądy wsteczne, które potrafią wyciągnąć w morze każdego. Dziecko nie wie, jak się przed nimi bronić - dodaje. 

Tragedia w Darłówku 

We wtorek po południu na plaży w Darłówku Zachodnim matka zgłosiła zaginięcie jej trojga dzieci, chłopców w wieku 14 i 13 lat oraz 11-letniej dziewczynki.

W piątek zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby zobowiązane do pełnienia pieczy nad plażowiczami na kąpielisku w Darłówku złożył adwokat rodziców dzieci Paweł Zacharzewski. Jak powiedział, "rodzice dzieci mają szereg zastrzeżeń do akcji ratowniczej, która została podjęta". Oboje, jak zapewnił, byli na miejscu zdarzenia.

RadioZET.pl/Dziennik Bałtycki/DG