Wyłowił ciało 11-letniej Zuzi. Ratownik wspomina dramatyczny moment

Redakcja
21.08.2018 07:53
Darłówko
fot. PAP

W zawodzie pracuje od 36 lat, ale wydarzenia z Darłówka wstrząsnęły nim szczególnie. — Inaczej reaguję na śmierć dziecka i rozpacz ich rodziców — mówi w rozmowie z „Faktem” ratownik, który wyłowił z Bałtyku ciało 11-letniej Zuzi. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Rodzeństwo zaginęło na plaży w Darłówku 14 sierpnia. Ich 14-letniego brata ratownicy wyciągnęli z morza. Przeprowadzili akcję reanimacyjną, ale chłopiec 15 sierpnia zmarł w koszalińskim szpitalu. W piątek przy wejściu do portu odnaleziono ciało 11-latki. Wypatrzyli je pasażerowie statku wycieczkowego. 

Andrzej Stępowski, szef ratowników powiatowego WOPR, brał udział w dramatycznej akcji wyławiania zwłok dziewczynki. Mężczyzna w rozmowie z „Faktem” przyznaje, że „wspomnienie twarzy 11-latki nie daje mu spać”. 

Zobacz także

– Gdy podpłynęliśmy skuterem, unosiła się na wodzie plecami do góry. Wyciągnąłem ją. Woda bardzo zmieniła jej twarz. Ten straszny obraz teraz nawiedza mnie po nocy. Żeby go odpędzić, odszukałem w internecie jej zdjęcie za życia. Trochę pomogło, ale nie do końca – dodaje. 

Tragedia w Darłówku 

Po południu 14 sierpnia na plaży w Darłówku Zachodnim matka zgłosiła zaginięcie jej trojga dzieci, chłopców w wieku 14 i 13 lat oraz 11-letniej dziewczynki. Według policyjnych ustaleń kobieta miała na chwilę spuścić je z oczu, wychodząc z najmłodszym dzieckiem do pobliskiej toalety.

Portal Onet opublikował oświadczenie najbliższej rodziny dzieci. „Nie jest prawdą, że dzieci kąpały się lub weszły do wody przy czerwonej fladze. Nie jest prawdą, że mama dzieci została z nimi sama na plaży. Obecni byli oboje rodzice” – piszą. 

RadioZET.pl/Fakt/DG