Tajemnicze nakłucia na szyi Kosteckiego. Pięściarz został zamordowany?

12.08.2019 08:38
Dawid Kostecki nie żyje? Tajemnicze nakłucia na jego szyi
fot. Sebastian Kuczynski/ EastNews

Na szyi zmarłego Dawida Kosteckiego znaleziono dwa maleńkie ślady nakłucia – wynika z notatki służbowej prokuratura Wojciecha Kapuścińskiego, do której dotarła „Gazeta Wyborcza”. Co ciekawe, podczas sekcji zwłok pięściarza śladów tych nie zbadano. Według prokuratora może być to bardzo ważny trop w sprawie. Co tak naprawdę wydarzyło się więziennej celi na warszawskiej Białołęce?

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Dawid Kostecki popełnił samobójstwo 2 sierpnia w więziennej celi w areszcie śledczym na warszawskiej Białołęce. Jak podaje SW, powiesił się na prześcieradle, leżąc na więziennej pryczy. Współwięźniowie niczego nie zauważyli, bo Kostecki wcześniej przykrył się kocem. Tragedia miała mieć miejsce nad ranem.

38-letni Dawid Kostecki w więzieniu przebywał po raz piąty, odbywając karę 5 lat i 100 dni pozbawienia wolności za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Był karany m.in. za handel narkotykami, kradzieże samochodów, czerpanie korzyści z nierządu i oszustwa podatkowe. Jego kara miała się skończyć za dwa lata. 

Zobacz także

W samobójstwo Kosteckiego nie wierzy jego rodzina, która zwróciła się o pomoc do mecenasa Romana Giertycha. Na jego wniosek nie doszło do pochówku Kosteckiego. Giertych potwierdził także, że złożył wniosek o ponowną sekcję i że zrobił to w porozumieniu z bliskimi zmarłego.

Nakłucia na szyi. Kostecki został odurzony?

Na szyi zmarłego Dawida Kosteckiego znaleziono dwa małe nakłucia — informuje dzisiejsza „Gazeta Wyborcza”. Prokurator Wojciech Kapuściński napisał, że „przypominają ślady powstałe w wyniku wkłucia igły”. Według niego Kostecki mógł zostać najpierw odurzony, a potem upozorowano jego samobójstwo. Sekcja zwłok pięściarza nie wykazała jednak żadnych śladów nakłuć. Kapuściński pisze w swojej notatce o „możliwym zbrodniczym charakterze śmierci”.

Przeprowadzająca sekcję dr Agnieszka Dąbkowska z Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie nie odniosła się do przypuszczeń z notatki służbowej Kapuścińskiego, a sekcję przeprowadziła w obecności prokuratora Prenety, a nie Kapuścińskiego.

– 9 sierpnia złożyliśmy wniosek o zmianę kwalifikacji prawnej czynu z art. 151 kodeksu karnego [podżeganie do samobójstwa] na 148 kk [zabójstwo] w związku z ujawnionymi w aktach sprawy dowodami mogącymi świadczyć, że śmierć Dawida Kosteckiego nie nastąpiła w wyniku samobójstwa – mówi „Wyborczej” mecenas Roman Giertych.

Zobacz także

Prokuratura kategorycznie odcina się od doniesień o powtórzeniu sekcji zwłok.

Kostecki a afera podkarpacka

Śmierć byłego pięściarza Dawida „Cygana” Kosteckiego to już trzeci tajemniczy zgon wokół tzw. afery podkarpackiej. Bokser ujawnił związki rzeszowskiego CBŚ  z właścicielami tamtejszych agencji towarzyskich, których klientami mieli być m.in. politycy. 

Zobacz także

Kostecki przekonywał, że biznes braci R. był chroniony przez „skorumpowany układ urzędników i funkcjonariuszy w Rzeszowie”. Pisał także, że wspomniane agencje towarzyskie zatrudniały przez lata tysiące prostytutek z Ukrainy i Polski.

W listopadzie 2015 roku Kostecki trafił w ciężkim stanie do jednego z rzeszowskich szpitali. Według jednych doniesień chciał popełnić samobójstwo. Według innych miał zostać pobity.

RadioZET.pl/GazetaWyborcza/SuperExpress