Wzruszająca akcja po śmierci Dawida. Do nieba pofruną kolorowe baloniki

22.07.2019 23:11
Dawid Ż. nie żyje. Polacy organizują symboliczne akcje
fot. Policja

Dawid Ż., 5-letni chłopiec z Grodziska Mazowieckiego został znaleziony martwy dziesiątego dnia największych w historii poszukiwań w Polsce. Tragedia brutalnie zamordowanego dziecka poruszyła cały kraj. Teraz, na znak pamięci o chłopcu, organizowane są symboliczne akcje.

Dawid Ż. nie żyje. Tę tragiczną wiadomość potwierdziła w poniedziałek prokuratura. W sobotę, po 10-dniowych poszukiwaniach prowadzonych z nadzieją odnalezienia dziecka żywego, znaleziono zwłoki chłopca.

Zobacz także

Matka Dawidka podziękowała wszystkim za ogromne zaangażowanie w poszukiwania i zwróciła się z prośbą o modlitwę za duszę jej syna. Na apel odpowiedziały m.in. wychowawczynie z przedszkola, do którego chodził chłopiec. To z ich inicjatywy w kościele Przemienienia Pańskiego w Grodzisku Mazowieckim w środę o godzinie 19 odbędzie się msza w intencji zamordowanego chłopca.

„Okażmy nasze wsparcie rodzinie chłopca oraz pomódlmy się, aby dobry Bóg przyjął Dawidka do siebie” – napisano na stronie parafii.

Ale to nie jedyny wzruszający gest poruszonych tragiczną historią Dawidka. W wielu miejscach w Polsce w najbliższych dniach chętni wypuszczą do nieba kolorowe baloniki na znak pamięci o 5-latku. Tak będzie m.in. w sobotę o godzinie 16 w Parku Skarbków w Grodzisku Mazowieckim.

Puśćmy baloniki dla Dawidka. Złączmy się wszyscy i pokażmy, że jesteśmy z nim nawet teraz, kiedy już go nie ma. Niech patrzy na nas aniołek z góry, a do niego poleci jego ulubiony Zygzak McQueen od nas, z naszych szczerych serduszek

Napisała w apelu na Facebooku pani Sylwia

Zgromadzeni wypuszczą symbolicznie do nieba czerwone i niebieskie baloniki, albo te z Zygzakiem McQueenem - czerwoną wyścigówką z ulubionej bajki Dawida „Auta”.

Podobne inicjatywy pojawiają się w kolejnych miejscowościach, m.in. w Kozienicach (taras widokowy nad Jeziorem w Kozienicach, sobota, godz. 16).

Zobacz także

Jak zginął Dawid?

Zgodnie z ustaleniami śledczych bardzo prawdopodobne jest, że do śmierci dziecka doszło 10 lipca między godz. 18 a 19 z minutami. "Co do minuty godziny śmierci nie poznamy, ale te ramy czasowe, logowania telefonu, rozmowy dziecka z matką, a następnie czas przejazdu samochodu już w Grodzisku pozwalają w sposób dość dokładny zakreślić ramy czasowe, w których doszło do śmierci dziecka" - wyjaśnił rzecznik Prokuratury Okręgowej, prok. Łapczyński. 

Sekcja zwłok wykazała liczne rany kłute klatki piersiowej. "Zostały zadane narzędziem ostrym" - poinformował prok. Łapczyński. Narzędzia zbrodni nadal wciąż jednak nie odnaleziono. "Wiemy, że było to narządzie ostre, zakładamy, że nóż" – dodał prokurator. 

Zobacz także

RadioZET.pl