Służby sprawdzały wcześniej miejsce ukrycia ciała Dawida. Czemu go nie znalazły?

23.07.2019 15:04
Węzeł Pruszków, Konotopa, gdzie szukano Dawida  Ż,
fot. Piotr Molecki/East News

Dawid Ż. zginął – według prokuratury – z rąk swojego ojca. Węzeł Pruszków, w którego okolicy ukryto ciało, nie był jednak miejscem zbrodni. Ale właśnie o miejsce znalezienia zwłok dziecka pada teraz najwięcej pytań. Komendant główny policji przyznał we wtorek, że teren ten był już wcześniej przeszukiwany przez „jedną ze służb”.

Dawid zginął 10 lipca. Jego ciało znaleziono 10 dni później na trasie A2 między Warszawą a Grodziskiem Mazowieckim, w okolicach węzła Pruszków. Jak się okazuje, miejsce było sprawdzane już wcześniej. Wówczas ciało chłopca przeoczono.

Jak mówił we wtorek w TVN24 komendant główny policji gen. insp. Jarosław Szymczyk, teren przeszukiwała „jedna ze służb”, przy czym podkreślił, że nie była to policja. Dodał też, że miejsce ukrycia ciała było bardzo dobrze zamaskowane i „trzeba było tak naprawdę wejść na to miejsce, żeby je odkryć”.

Zobacz także

Ale chodzi też o zmianę specyfiki poszukiwań. Szef KGP podkreślił, że w pierwszej fazie poszukiwań szukano Dawida żywego. „Później, z uwagi na upływający czas, musieliśmy zakładać coraz bardziej to, że być może Dawid nie żyje. Wtedy taktyka przeszukiwania terenu jest zupełnie inna” – tłumaczył.
„Faktycznie, podjęliśmy w pewnym momencie decyzję, że te miejsca, które nie były przeszukiwane przez policjantów, muszą być sprawdzone jeszcze raz, właśnie przez funkcjonariuszy policji” – dodał gen. Szymczyk. Zaznaczył przy tym, że „trudno zarzucić komukolwiek z osób biorących udział w tych poszukiwaniach złą wolę”.

Zobacz także

Jak zginął Dawid?

Zgodnie z ustaleniami śledczych bardzo prawdopodobne jest, że do śmierci dziecka doszło 10 lipca między godz. 18 a 19 z minutami. „Co do minuty godziny śmierci nie poznamy, ale te ramy czasowe, logowania telefonu, rozmowy dziecka z matką, a następnie czas przejazdu samochodu już w Grodzisku pozwalają w sposób dość dokładny zakreślić ramy czasowe, w których doszło do śmierci dziecka” – wyjaśnił rzecznik Prokuratury Okręgowej, prok. Łapczyński. 

Sekcja zwłok wykazała liczne rany kłute klatki piersiowej. „Zostały zadane narzędziem ostrym” – poinformował prok. Łapczyński. Narzędzia zbrodni nadal wciąż jednak nie odnaleziono. „Wiemy, że było to narządzie ostre, zakładamy, że nóż” – dodał prokurator. 

Zobacz także

RadioZET.pl/TVN24/PAP