Nieoficjalnie: 5-letni Dawid miał na ciele rany kłute. Zwłoki przykryte trawą

Mikołaj Pietraszewski
21.07.2019 15:30
Nieoficjalnie: 5-letni Dawid miał na ciele rany kłute. Zwłoki przykryte trawą

Na poniedziałek zaplanowana jest sekcja zwłok 5-letniego Dawida Żukowskiego, którego znaleziono martwego w sobotnie popołudnie. Według nieoficjalnych doniesień, w chwili odnalezienia jego ciało nie było rozczłonkowane, było zaś pokryte ranami kłutymi w okolicach serca. 

W sobotę stołeczna policja poinformowała, że na trasie A2 między Warszawą a Grodziskiem Mazowieckim, w okolicach węzła Pruszków, znaleziono ciało dziecka. - Z prawdopodobieństwem graniczącym prawie z pewnością jesteśmy przekonani, że jest to 5-letni Dawid  przekazał w sobotę dziennikarzom asp. sztab. Mariusz Mrozek z Biura Prasowego Komendy Stołecznej Policji.

W poniedziałek sekcja zwłok dziecka

Prokurator Łukasz Łapczyński przekazał w niedzielę w TVP Info, że "wstępne i (...) w zasadzie pewne ustalenia wskazują, że jest to ciało Dawida". Jak poinformował, "ustalenia poczynione w toku oględzin wskazują na to, że było to zabójstwo". - W takim kierunku będzie prowadzone postępowanie przygotowawcze, które zostało zainicjowane wczoraj ujawnieniem zwłok dziecka - dodał.

Zobacz także

Na poniedziałek zaplanowano sekcję zwłok chłopca, ale policja ani prokuratura - z uwagi na dobro śledztwa i rodziny zmarłego dziecka - nie udzielają na ten temat szczegółowych informacji. Jak nieoficjalnie podaje portal tvp.info, ciało chłopca, w momencie odnalezienia, nie było rozczłonkowane. Było natomiast przykryte kępą trawy, miało również rany kłute w okolicach serca. 

Dawid Żukowski zaginął 10 lipca

Poszukiwania 5-letniego Dawida z Grodziska Mazowieckiego rozpoczęły się o północy 10 lipca, kiedy utratę kontaktu z nim i jego ojcem zgłosiła rodzina. Dawid został zabrany przez ojca z Grodziska około godz. 17 w środę. Według ustaleń policji, tego samego dnia przed godz. 21 ojciec odebrał sobie życie, rzucając się pod pociąg.

Zobacz także

Poszukiwania chłopca prowadzone były na wyjątkowo szeroką skalę, prawdopodobnie największą w historii. W akcji poszukiwawczej brali udział policjanci, strażacy, żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, a także zwykli obywatele. Użyto także nowoczesnej technologii dronowej oraz specjalnie wyszkolonych psów tropiących. 

Zobacz także

Śledczy - o czym informowano w programie "Uwaga TVN" - próbowali m.in. drobiazgowo odtworzyć przebieg trasy, jaką przebyli ojciec z synem. Udało im się ustalić, że dotarli na lotnisko Okęcie, gdzie obserwowali startujące i lądujące samoloty. Oprócz tego dwukrotnie zatrzymywali się w ok. węzła Konotopa przy autostradzie A2 - jeden z postojów trwał ok. 40 min, podczas których Paweł Ż, miał odbyć burzliwą rozmowę z żoną i matką Dawida. Mężczyzna tuż przed samobójczą śmiercią miał także wstąpić do kościoła w Grodzisku Mazowieckim. 

RadioZET.pl/TVP Info/uwaga.tvn.pl/PAP