Dekomunizacja ulic. Walka o rondo Gierka i ul. Dąbrowszczaków. Co z dokumentami?

Redakcja
22.08.2017 10:50
Dekomunizacja ulic. Walka o rondo Gierka i ul. Dąbrowszczaków. Co z dokumentami?
fot. Dawid Chalimoniuk/Agencja Gazeta

Dekomunizacja nazw ulic staje się faktem. IPN daje samorządom czas do 2 września. Do zmiany wytypowano prawie tysiąc nazw. 

W Centrum Edukacyjnym IPN "Przystanek Historia" odbyła się dyskusja "Patroni naszych ulic. Dekomunizacja w Warszawie i okolicach". Biorący udział w panelu historycy stwierdzili, że "Usunięcie symboli totalitaryzmu, w tym komunistycznych nazw ulic, jest konieczne". W spotkaniu wzięli udział przeciwnicy tego typu zmian m.in. osoby broniące ulicy "Dąbrowszczaków" w stolicy.

- Ten proces nie został dokończony i myśmy nie mieli świadomości, że tyle jeszcze pracy jest do zrobienia. Bo dekomunizowano w Warszawie, ale na prowincji w województwie mazowieckim do tej pory mamy ulice Rewolucji Październikowej, KBW (Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego), Karola Świerczewskiego (...). Nic się nie zmieniło, prawie 30 lat mieszkamy w wolnej Polsce, a komunistyczni zbrodniarze, zdrajcy dalej są patronami ulic - przekonywał Oleńczak.

Przed siedzibą IPN zgromadzeni protestowali m.in. w obronie tzw. Dąbrowszczaków, czyli członków XIII Brygady Międzynarodowej im. Jarosława Dąbrowskiego w czasie wojny domowej w Hiszpanii w latach 30. W ocenie IPN, "Dąbrowszczacy" byli realizatorami polityki stalinowskiej na Półwyspie Iberyjskim, a postać samego Jarosława Dąbrowskiego - zasłużonego polskiego dowódcy, który, po klęsce w wojnie z Prusami w roku 1871, stanął na czele wojsk tzw. Komuny Paryskiej - wykorzystywali ze względów propagandowych. Zwolennicy pozostawienia ulicy Dąbrowszczaków przypominają, że brygada walczyła z faszyzmem w Hiszpanii. 

Aktorka i warszawska radna Anna Nehrebecka mówi, że politycy powinni starać się o jak najmniej inwazyjne zmiany i np. szukanie podobnych patronów. Powstał np. pomysł, aby ulicę Juliana Bruna na Mokotowie zmienić na ulicę Giordiana Bruna. 

"Nie oddamy Gierka"

Nie tylko Warszawa ma problem. Katowice sprzeciwiają się zmianie nazwy ulicy imienia Jerzego Ziętka - inicjatora słynnego Spodka czy miejskiego parku, będącego największym tego typu w Europie. Mieszkańcy Sosnowca oburzają się na pomysły odebrania im ronda im. Edwarda Gierka. Nie jest tajemnicą, że były I sekretarz inwestycjami szczególnie przypodobał się społeczności Śląska. 

Niektóre samorządy próbują wypełnić narzucone obowiązki jak najmniejszym kosztem. Nie zmieniają nazw, a jedynie ich kontekst. Przykładowo Rada Miasta Pruszcz Gdański postanowiła, że niektóre nazwy pozostaną te same, ale będą odnosiły się do innych wydarzeń. Ulica Obrońców Pokoju upamiętni teraz polskich żołnierzy, „uczestników misji pokojowych i stabilizacyjnych pod egidą Organizacji Narodów Zjednoczonych, pełniących służbę w celu przywrócenia pokoju i stabilizacji w krajach ogarniętych wojną". 

Z kolei gmina Kruklanki utrzymuje, że ulica 22 lipca odnosi się jedynie do daty z kalendarza. 

Co z dokumentami?

Dla mieszkańców i przedsiębiorców zmiany oznaczają problemy czysto praktyczne. Trzeba będzie zmienić informacje na kontach bankowych, nazwy na tabliczkach, wprowadzić modyfikacje w planach miastach, nawigacji. Mieszkańcy muszą pamiętać o powiadomieniu urzędów skarbowych, zakładów ubezpieczeń społecznych banków i sądów o zmianach - w przypadku, gdy są stroną w postępowaniu. Dowód ma być ważny, nie trzeba go wymieniać. Co innego prawo jazdy i dowód rejestracyjny. Gorzej mają osoby prowadzące działalność gospodarczą. Zmiany w dokumentacji firm, przedsiębiorcy będą musieli uregulować na własną kieszeń. 

Po zmianie ulic pojawiają się problemy z dostarczaniem korespondencji, ponieważ nie zaktualizowano adresów w bazie Poczty Polskiej. Takie kłopoty zgłaszali mieszkańcy Gdańska. 

RadioZET.pl/KM