Zamknij

Dlaczego minister Czarnek nie odwołał kurator Nowak? Ma co najmniej kilka powodów

10.01.2022 17:47

Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty, za nazwanie szczepionek przeciwko COVID-19 "eksperymentem" nie będzie odwołana ze stanowiska. Nie jest to żadnym zaskoczeniem. Powody takich działań - a w zasadzie ich braku - są już ciekawsze i bardziej skomplikowane. Kto jest głuchy w tej sprawie, a kto słyszy dobrze i wie, na co może sobie pozwolić?

Barbara Nowak
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

W piątek, 7 stycznia, Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty, na antenie Radia ZET szczepienia przeciwko COVID-19 nazwała "eksperymentem" i stwierdziła, że jest przeciwko wprowadzeniu takiego obowiązku dla nauczycieli.

Minister zdrowia Adam Niedzielski mocno skrytykował słowa kuratorki i potępił "wszystkie takie oznaki braku rozumu". - Od czasu do czasu znajduje się osoba oświecona, która uważa, że swoim nikłym autorytetem będzie przeciwstawiać się światu nauki. (…) Rzeczywistość jest jednak inna: szczepionki to nie jest żaden eksperyment. Nie opieramy się na deklaracjach producentów, opieramy się na rzeczywistych obserwacjach - zaznaczał Niedzielski, apelując o "pewnego rodzaju wstrzemięźliwość".

Posłuchaj podcastu

- Jeżeli ktoś chce się popisać i zaistnieć medialnie, bo to zawsze przyciąga uwagę, to powinien sobie jednocześnie zdawać sprawę, że bierze na siebie ogromną odpowiedzialność. Bo każda osoba, która ze względu na taką wypowiedź zwątpi, zrezygnuje ze szczepienia to jest osoba, której życie i zdrowie obciąża odpowiedzialność tych tak zwanych autorytetów, które do tego namawiają - oznajmił minister. Przyznał też, że Nowak powinna ponieść konsekwencje. - Takie osoby nie powinny ponosić odpowiedzialności za edukację - ocenił.

Nie tak ostro, choć też krytycznie, odniósł się do słów małopolskiej kurator Przemysław Czarnek, Minister Edukacji i Nauki, który na Twitterze uznał wypowiedź Nowak „za szkodliwą”. Podkreślił też, że absolutnie się z nią zgadza. Po reprymendach kurator Nowak napisała (również na Twitterze): "Przyznaję, że mając wykształcenie historyczne a nie medyczne, nie powinnam się wypowiadać na temat szczepionki" - wyjaśniła, dalej zapewniając, że „w Małopolsce uczniowie i nauczyciele są bezpieczni, bo realizowane są cele polityki państwa polskiego".

Minister Czarnek na temat odwołania „najlepszej kurator”, o co apelowali również politycy PiS, wypowiadał się raczej oszczędnie. I chociaż Nowak została wezwana do wojewody małopolskiego (według przepisów kuratora oświaty powołuje lub odwołuje minister na wniosek wojewody, ale minister może to też zrobić z własnej inicjatywy), to Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu, w poniedziałek już poinformował, że żadnej dymisji nie będzie. - Kurator niefortunnie się wypowiedziała, ale nie uważamy, że to powód do odwołania - stwierdził krótko.

My postanowiliśmy jednak rozwinąć temat i znaleźliśmy co najmniej kilka powodów nieodwołania Barbary Nowak ze stanowiska.

Barbara Nowak o UJ i LGBT

Małopolska kurator zasłynęła z kontrowersyjnych wypowiedzi już wcześniej. Pod koniec listopada „stanowczo odradziła” szkołom organizowania wyjść z uczniami na spektakl "Dziady" w reżyserii Mai Kleczewskiej w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Bo to "swobodna emanacja poglądów środowiska, które pragnie kształtować spojrzenie społeczne na współczesną Polskę nie z troską, miłością należną Ojczyźnie, lecz z nienawiścią do jej rodowodu historycznego, do tożsamości narodu ugruntowanego na fundamencie tradycji cywilizacji łacińskiej”. Jak się potem dowiedzieliśmy, stwierdziła to na podstawie m.in. opisu spektaklu z internetu, bo samego spektaklu nie widziała. Co na to minister Czarnek? Podziękował za reakcję, a spektakl – również go nie widząc – nazwał „dziadostwem”.

Wcześniej Nowak przyrównała Uniwersytet Jagielloński do agencji towarzyskiej, odnosząc się w ten sposób do ankiety na temat bezpieczeństwa na uczelni, w której studenci w pytaniu o płeć mogli zaznaczyć więcej odpowiedzi niż tylko kobieta lub mężczyzna. Minister edukacji skomentował to tak: „Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak jest jednym z najlepszych kuratorów w Polsce w ogóle, nie tylko dzisiaj, ale w ogóle w historii, choć niektóre jej komentarze na Twitterze prywatnym mogłyby być delikatniejsze.”

Jeszcze wcześniej kuratorka podpisaną przez Rafała Trzaskowskiego deklarację LGBT nazwała "propagowaniem pedofilii", a w Radiu Maryja wyjaśniała, że „Środowisko LGBT ma jeden cel. Zniszczyć świat, w którym żyjemy, i na ruinach tego świata zbudować swój świat neobarbarzyński". A kiedy abp. Marek Jędraszewskie mówił o "tęczowej zarazie", stwierdziła: "Świadectwo prawdy" i podziękowała duchownemu. Można by tu jeszcze długo przypominać jej wypowiedzi, komentarze i oceny. Trudno tu mówić, które są bardziej niebezpieczne, kontrowersyjne czy po prostu przykre. Reakcja ministra była i jest taka sama: nie przeszkadzam, a jeśli nie reaguję, to po cichu po popieram.

Najlepsza kurator oświaty dzielnie maszeruje w miesięcznicach smoleńskich z różańcem w ręku, głośno mówiąc to, co nieraz niektórzy z ministerstwa chcieliby powiedzieć, ale mają za dużo do stracenia. Podobnie jednak nadużywają słów „lewactwo” i alergicznie wręcz reagują na hasło „edukacja seksualna”, więc widać tu duże porozumienie.

"Lex Czarnek" i większa władza kuratorów

Przypomnijmy, że w 2020 roku łódzki kurator oświaty Grzegorz Wierzchowski po słowach w TV Trwam o "wirusie LGBT" został odwołany (to był jeden z powodów). Czyli nie o tylko o same wypowiedzi tu chodzi. Taka urzędniczka potrzebna jest szczególnie teraz, w obliczu nowelizacji prawa oświatowego i zwiększania roli kuratorów oświaty. Gdy taka osoba zostanie na stanowisku, to nauczyciele nawet za zamkniętymi drzwiami szkolnej sali nie będą mówić i przekazywać tego, co naprawdę myślą i co się dzieje. Strach będzie większy, a więc moc oddziaływania partii i tego, czego chce partia, będzie większa. A chce uczyć dzieci tak, by w przyszłości głosowały na PiS. Wiadomo też, że taka kurator w porę – albo nawet wcześniej – zareaguje, gdy np. uczniowie wezmą udział w akcji Tour de Konstytucja (tak jak to było w podstawówce w Dobczycach, za co zawieszono dyrektorkę).

Po trzecie, w razie czego minister będzie się mógł powołać na "liczne głosy rodziców i nauczycieli” popierające kurator, czyli m.in. Fundację Wspomagającą Wychowanie „Archezja”, Katolickie Stowarzyszenie Wychowawców, czy Centrum Życia i Rodziny. „Wszystkie decyzje i wystąpienia Pani Kurator powodowane były od zawsze najwyższą troską o powierzonych jej pieczy pedagogów i uczniów. Nie wahała się nigdy stawać w ich obronie oraz podejmować działań spajających szkolną społeczność. W tym duchu należy odbierać ostatnie wypowiedzi Pani Kurator” - czytamy w liście podpisanym przez te organizacje.

Dalej autorzy pisma zaznaczają, że Barbara Nowak wydarzeniami z ostatnich dni „po raz kolejny pokazała swoją postawą, że jako urzędnik państwowy niezwykle poważnie traktuje godność i wolność osoby ludzkiej, w tym wypadku – nauczycieli, pozostawiając im przestrzeń do podejmowania samodzielnych decyzji”. Minister może się też podeprzeć oceną Centrum Monitoringu Wolności Prasy działającym przy SDP, które stwierdziło, że jakiekolwiek postępowanie dyscyplinarne wobec kuratorki naruszałoby "fundamentalną dla ustroju demokratycznego zasadę wolności słowa". „W udzielanych dziennikarzom wywiadach każdy ma prawo przedstawiać swój osobisty punkt widzenia, a specyfika rozmowy emitowanej na żywo, czyli w czasie rzeczywistym sprawia, iż wypowiedzi te mogą charakteryzować się większą spontanicznością i nie zawsze zamierzoną przez autora ich wymową.” - czytamy w stanowisku.

Ostatnie słowo Przemysława Czarnka

Doskonale wiemy, jak PiS szybko potrafi podejmować decyzje, również w kwestii edukacji. W listopadzie minister ogłosił, że już od nowego roku szkolnego nie będzie wiedzy o społeczeństwie, tylko nowy przedmiot - historia i teraźniejszość (chociaż podręczniki, programy, podstawy itd. jeszcze nie są gotowe). Ostatnio przez jedną noc komisja edukacji przegłosowała nowelizację prawa oświatowego zmieniającą bardzo ważne kwestie w szkole jak zapraszanie organizacji z zewnątrz. Jeszcze szybciej ministerstwo dowiedziało się, co z niższymi pensjami nauczycieli po wejściu w życie Polskiego Ładu: w poniedziałek, 3 stycznia, nauczyciele dostali wypłaty, a dzień później MEiN już było po konsultacjach ze wszystkimi kuratorami, a ci po sprawdzeniu podległych im szkół (ministerstwo stwierdziło, że problemu nie ma).

Gdyby więc minister chciał odwołać kurator Nowak, to już by to zrobił. Tymczasem wiceminister Rzymkowski mówi najpierw o piśmie do wojewody jako organu do podejmowania adekwatnych działań, a Przemysław Czarnek przypomina, że to nie tylko jego decyzja i też zasłania się wojewodą.

W końcu wpływ na szkoły, strach nauczycieli czy poparcie rodziców tracą na znaczeniu przy politycznych rozgrywkach. Nie od dziś wiadomo, że Przemysław Czarnek jest w konflikcie z Adamem Niedzielskim. Gdy resort zdrowia poinformowało o możliwych obowiązkowych szczepieniach dla nauczycieli, minister edukacji otwarcie krytykował takie rozwiązanie. - Dobrze, żeby każdy sobie meblował swój resort – tak odnosił się już bezpośrednio do słów Niedzielskiego o małopolskiej kurator.

To tylko pierwszy poziom konfliktu, bo Przemysław Czarnek ewidentnie nie darzy się też sympatią z byłą minister edukacji Anną Zalewską. Ta z kolei ma dobre kontakty z europosłanką Beatą Mazurek. Być może dlatego Mazurek na Twitterze zwróciła się do szefa MEiN przy pytaniach o dymisję Nowak: „Hej Ty głuchy jesteś? Nie trzymaj nas w nieustannej niepewności tylko miej odwagę udzielić odpowiedzi?” Potem jeszcze napisała: „Premier podjął decyzję! Ambasador RP w Czechach zostanie odwołany, bo: ”Nie ma zgody na skrajnie nieodpowiedzialne wypowiedzi". Czy i jaka będzie decyzja z tą wypowiedzą (wypowiedź Nowak o szczepieniach - przyp. red.) Panie @CzarnekP? A może są równi i równiejsi?”

Minister edukacji ma więc idealną sytuację do tego, by pokazać, kto tu decyduje i kto ma ostatnie słowo. Teraz i przy kolejnych wypowiedziach - bo pewnie takie będą - kurator Barbary Nowak.

loader

RadioZET.pl