Zamknij

Dodatkowe punkty w rekrutacji za konkurs o Kaczyńskim, Janie Pawle II i XIX-wiecznej mistyczce

25.04.2022 09:14
Uczniowie piszą test
fot. Piotr Hukalo/East News

Żeby dostać dodatkowe, wyjątkowo cenne w tym roku punkty w rekrutacji do szkół średnich, wystarczy przygotować rysunek albo wiersz o mistyczce Wandzie Malczewskiej lub zrobić prezentację o Lechu Kaczyńskim. Takich religijnych i historycznych konkursów oferowanych przez kuratorów oświaty jest więcej. - Ciąg dalszy planu indoktrynacji - komentują rodzice i nauczyciele.

„Uroczystość dzisiejsza wnet stanie się świętem narodowym dla was, Polaków, bo w tym dniu odniesiecie zwycięstwo nad wrogiem, dążącym do waszej zagłady”. Takie słowa od Matki Bożej 15 sierpnia 1873 roku miała usłyszeć mistyczka Wanda Malczewska. W ten sposób przepowiedziała zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej. Najwięcej objawień doznała jednak rok wcześniej w Wielkim Poście.

W Wielki Piątek Jezus tak przemówił do niej: „Zbliżają się czasy przewrotne. Ojczyzna wasza będzie wolna od ucisku wrogów zewnętrznych, ale ją opanują wrogowie wewnętrzni. Przede wszystkim starać się będą wziąć w swe ręce młodzież szkolną i dowodzić będą, że religia w szkołach niepotrzebna, że można ją zastąpić innymi naukami. Spowiedź i inne praktyki religijne, kontrola Kościoła nad szkołami zbyteczna, bo ścieśnia myślenia ucznia. Krzyże i obrazy religijne z sal szkolnych będą chcieli usunąć, aby te wizerunki chrześcijańskie nie drażniły Żydów. Przez młodzież pozbawioną wiary zechcą w całym narodzie wprowadzić niedowiarstwo. Jeżeli naród uwierzy temu i pozbędzie się wiary, straci przywróconą Ojczyznę” (cytat za portalem dzieje.pl).

Posłuchaj podcastu

Mazowiecki Kurator Oświaty postanowił w tym roku szkolnym zorganizować konkurs „Śladami Wandy Malczewskiej”. Przyłączył się łódzki i śląski kurator. Cele konkursu? M.in. popularyzacja wiedzy o Malczewskiej, zainteresowanie uczniów jej działalnością, umacnianie patriotyzmu. Uczniowie klas 4-8 mogli wybrać: narysować rysunek w dowolnej technice albo napisać wiersz. Kuratorzy przewidzieli dyplomy, nagrody rzeczowe, a dla tych, którzy zdobędą I, II i III miejsce, dodatkowe punkty w rekrutacji do szkoły ponadpodstawowej.

O Janie Pawle II i Stefanie Wyszyńskim

Co roku w szkołach organizowane są olimpiady przedmiotowe: z polskiego, matematyki, biologii itd. Najczęściej składają się z trzech etapów, najpierw wybierani są najlepsi uczniowie ze szkoły, potem biorą oni udział w międzyszkolnych zawodach, a na końcu czeka na nich etap wojewódzki. Ci z największą liczbą punktów otrzymują tytuł finalisty bądź laureata i dostają nawet 10 dodatkowych punktów liczonych przy rekrutacji do szkół średnich.
Ustawa przewiduje jeszcze konkursy tematyczne i interdyscyplinarne, w których za pierwsze miejsca również przewidziano cenne punkty potrzebne w naborze do liceum lub technikum. Sprawdziliśmy więc we wszystkich kuratoriach, jakie konkursy tematyczne dają takie uprawnienia.

Zostańmy w woj. łódzkim. Oprócz „Śladami Wandy Malczewskiej” kurator wraz z Wydziałem Katechetycznym łódzkiej kurii proponuje uczniom szkół podstawowych konkurs „Nie lękajcie się”. Celem jest, jak zaznacza regulamin, „ukazanie - na przykładzie Jana Pawła II - wzorca osobowego, wskazanie na potrzebę mistrza i nauczyciela autorytetu wychowawczego”, a także poszerzenie wiedzy o życiu, nauczaniu Jana Pawła II i o przynależności do konkretnej wspólnoty narodowej.

Konkurs przeprowadzany jest w trzech etapach: w tym pierwszym uczeń pisze wypracowanie w domu na jeden z trzech tematów. I tu do konkursu o Janie Pawle II organizatorzy sprytnie wplatają jeszcze konieczność poznania życia i działalności kardynała Stefana Wyszyńskiego. Tematy brzmią tak: „Jak ojciec i syn. Historia przyjaźni Jana Pawła II i Stefana Kardynała Wyszyńskiego", „Jan Paweł II i Stefan Wyszyński przepełnieni głęboką miłością do Boga i Ojczyzny” i trzeci: „Stefan Wyszyński kluczem do odczytania pontyfikatu Jana Pawła II”.

Etap międzyszkolny wygląda podobnie, to znaczy w domu uczeń przygotowuje prezentację w PowerPoincie na jeden z trzech tematów: „JPII i Wyszyński nauczycielami narodu”, „Wizja polskości według JPII i Wyszyńskiego” oraz „Wpływ trudnej historii Polski na postawy Wyszyńskiego i JPII”. Dopiero na etapie wojewódzkim uczniowie rozwiązują test. Nagrodą są punkty w rekrutacji.

Te można dostać też za interdyscyplinarny konkurs historyczno-religijny „Nasze dziedzictwo”. Przeznaczony jest on dla klas siódmych, ósmych i pierwszych szkół ponadpodstawowych z regionu łódzkiego i archidiecezji łódzkiej. Organizowany jest przez Katolickie Szkoły Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich w Łodzi, Wydział Katechetyczny kurii i kuratora oświaty we współpracy z Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi.

Według regulaminu chodzi tu przede wszystkim o: ukazanie wielkich wydarzeń o przełomowym znaczeniu dla Polski i Kościoła, rozwijanie zainteresowań dziejami Kościoła, Europy, Polski i Łodzi, a także kształtowanie postawy patriotycznej. A hasło przewodnie brzmi: „Zmagania Polski i Europy chrześcijańskiej z Imperium Osmańskim i naporem islamu w XVI-XVII”. W pierwszym etapie uczniowie piszą pracę np. o narodzinach i historii modlitwy różańcowej. W dwóch kolejnych – rejonowym i wojewódzkim – rozwiązują test.

Katyń i Lech Kaczyński

Wróćmy jeszcze na Mazowsze. Dosyć enigmatycznie o zwycięzcach piszą organizatorzy (m.in. Mazowiecki Kurator Oświaty przy współpracy z Muzeum Katyńskim) konkursu „Zbrodnia Katyńska. Pamięć i prawda”. W regulaminie zaznaczają tylko, że „szczegółowe uprawnienia finalistów i laureatów wynikają z aktualnie obowiązujących przepisów prawa oświatowego” (te według ustawy za wybrane konkursy tematyczne dają dodatkowe punkty).

Na stronie kuratorium są informacje jeszcze o dwóch turniejach: „Idącym w przyszłość”, czyli o życiu i wartościach kard. Wyszyńskiego i z wiedzy biblijnej „Hieronymus”. Ten drugi jest po to by, jak zaznacza organizator (czyli Fundacji na rzecz Apostolatu Biblijnego), uczniowie „nabyli zamiłowania do systematycznej lektury Pisma Świętego i pracowali w ramach Szkolnych Kręgów Biblijnych, które powinny zafunkcjonować jako rodzaj zajęć pozalekcyjnych.” W wypadku tych dwóch konkursów w regulaminach też jest jedynie informacja o możliwości zdobycia tytułu finalisty i laureata.

Zmieniając trochę tematykę, Mazowiecki Kurator Oświaty ma dla uczniów jeszcze konkurs z historii współczesnej „Lech Kaczyński mąż stanu”. Regulamin opatrzony mottem „Przywódcą jest ten, kto widzi więcej niż inni, który widzi dalej niż inni i który widzi, zanim inni widzą” zakłada, że mogą w nim wziąć udział siódmo-, ósmoklasiści i młodzież ze szkół ponadpodstawowych. Celem jest m.in. poznanie wpływu działalności Lecha Kaczyńskiego na współczesną historię Polski.

Przewidziano dwa etapy: eliminacje szkolne, czyli test wiedzy i wojewódzkie – tu uczniowie pokażą prezentację multimedialną. Uczniowie muszą wiedzieć m.in. o opozycji politycznej do roku 1980, „Solidarności” do 1989 roku i działalności tytułowego bohatera. Jako literatura proponowana jest Encyklopedia „Solidarności” i książka „O dwóch takich... Alfabet braci Kaczyńskich” Michała Karnowskiego i Piotra Zaremby. I tu już informacja podana jest wprost: dla zwycięzców przewidziano dodatkowe punkty rekrutacyjne.

Nagroda za pracę w domu

Małgorzata Piątkowska, nauczycielka historii, gdy otwiera maile z informacjami o konkursach, od jakiegoś czasu widzi jedno: tematy dotyczące męczeństwa narodowego i romantycznych idei. Takich o prawach człowieka, o prawach kobiet dawno nie widziała. - Nie potępiałabym wszystkich propozycji, bo propagowanie historii nie jest złe, ale to, że nie ma wyboru co do tematyki, jest co najmniej zastanawiające. Historia nie ma jednego oblicza, a tu jest jednostronność. Uczeń biorący udział w konkursie powinien móc wyrobić sobie samodzielnie zdanie, rozważając za i przeciw – stwierdza nauczycielka.

Jeśli spojrzymy na wszystkie konkursy historyczne (nie tylko te z punktami rekrutacyjnymi jako nagrodą), widać, które tematy dominują. O Unii Europejskiej znaleźliśmy tylko jeden (kuratorium w Wielkopolsce). Za to na wszelkie sposoby starano się rozpisać tematykę Katynia. To propozycje takich konkursów: „Katyń pamiętajmy”, Wojewódzki konkurs historyczno-literacki „Prawda i kłamstwa o Katyniu”, czy „Polskie serce pękło. Katyń 1940” (honorowymi organizatorami jest prezydent RP, Sejm, Ministerstwo Edukacji i Nauki, w skład komitetu organizacyjnego wchodzi też TVP).

Nie mówiąc już o konkursach dotyczących żołnierzy wyklętych, tu mamy całą plejadę propozycji: Międzynarodowy Konkurs Historyczny o Żołnierzach Wyklętych, Ogólnopolski Konkurs „Żołnierze Wyklęci – Bohaterowie Niezłomni”, Ogólnopolski Konkurs „Żołnierze Wyklęci – Niech żyje Polska!”, konkurs literacki „Wdzięczni bohaterom żołnierzom niezłomnym”, konkurs recytatorski twórczości Żołnierzy Wyklętych pt. „Na znojną walkę”.

Nauczycielka historii zwraca uwagę na organizatorów konkursów. A ci zazwyczaj ściśle współpracują z MEiN. - Kiedyś ceniłam sobie współpracę z IPN, wydawali fajne gry, puzzle z mapami, z których korzystałam na zajęciach, uczniowie je lubili. Teraz nie ma tego typu projektów, wszystko nastawione jest na martyrologię - mówi.

Popularna grupa „Nie dla chaosu w szkole” w wypadku konkursu o Lechu Kaczyńskim zauważyła jeszcze jedną kwestię: pośpiech. Informacja o takim turnieju została opublikowana 30 marca, do szkół trafiła dzień później. Etap szkolny zaplanowano na 27 kwietnia. „Kuratorium robi to, jakby się obudziło z głębokiego snu. W wielkim pośpiechu, narzucając szkołom istny galop na oślep. (...) Zadeklarowano w regulaminie „praca z uczniem zdolnym”. To kiedy będzie miało to miejsce?” - pytają rodzice i nauczyciele na profilu edukacyjnej grupy.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na sposób przeprowadzania takich rywalizacji. Olimpiady i wszelkie zawody, które mogą ułatwić potem nabór do liceów czy techników, nie należą zazwyczaj do najłatwiejszych, uczniowie muszą wykazać się sporą wiedzą w danym przedmiocie. Tymczasem w konkursie o Malczewskiej, jak i o Janie Pawle II i Lechu Kaczyńskim dzieci przygotowują wypracowanie, rysunek, lub prezentację w domu. „Jakież tu mamy piękne pole do nadużyć! W szranki jak nic staną najlepsi graficy komputerowi. Bo do wygrania jest cenna dla rodziców i uczniów nagroda. 15 czerwca, w ostatniej możliwym momencie, na chwilę przed wypisaniem świadectw, można będzie otrzymać dodatkowe punkty w rekrutacji do szkoły średniej” - komentują m.in. konkurs o byłym prezydencie RP edukatorzy z „Nie dla chaosu w szkole” i dodają: „Mamy wręcz kliniczny zestaw nadużyć”.

"To naruszenie zasad bezstronności państwa"

O ile historię mają wszyscy uczniowie i główny zarzut dotyczy jednorodności tematów, o tyle z religią jest już inaczej. - Szkoła jest miejscem zdobywania wiedzy, a nie wiary. Wiedza jest oparta na światopoglądzie naukowym, to nie łączy się z wiedzą religijną, więc jakiekolwiek konkursy z religii i formowanie religijne nie powinny mieć miejsca w systemie edukacji publicznej – stwierdza od razu Dorota Wójcik, prezeska fundacji Wolność do religii.

Po drugie obserwuje w ostatnich latach wzmożone organizowanie konkursów religijnych, które są w dodatku punktowane przy rekrutacji, a więc uprzywilejowują tylko wybraną grupę uczniów uczestniczących w katechezie. Oczywiście konkursy religijne są dla wszystkich, ale trudno sobie wyobrazić, że uczeń, który nie chodzi do kościoła i na katechezę, idzie na turnieje religijne i ma takie same szanse jak inni. - Takie konkursy to naruszenie zasady bezstronności państwa i władz publicznych, tworzenie państwa pod wyznanie dominujące - nie ma wątpliwości Wójcik.

Przyznaje, że sprzeciwiający się takim działaniom mają związane ręce, bo kuratorzy są wybierani przez ministra, a ministrów mamy partyjnych. Rodzicom radzi jednak, by mimo wszystko odwoływać się do Rzecznika Praw Obywatelskich i zwracać uwagę na to, że konstytucja zobowiązuje władze publiczne do traktowania obywateli w sposób równy i do niefaworyzowania nikogo ze względu na przekonania religijne. - Czy to sprawi, że ministerstwo i kuratoria zmienią swoją politykę? Pewnie nie, ale rodzice będą mieli możliwość reakcji, protestu i w przyszłości po zmianie rządu, mam nadzieję, przełoży się to na realne działania - mówi.

A edukatorzy z grupy „Nie dla chaosu w szkole” nawiązując do konkursu o XIX-wiecznej mistyczce, pytają z ironią: „W spisanych przez siebie pouczeniach Malczewska zawarła wizje dotyczące edukacji, które sam Jezus miał jej przedstawić. Brzmią one znajomo. Może się wydawać, iż pochodzą z wystąpień ministra Czarnka. Czy to powód, dla którego kuratorzy trzech województw uznali, że myśli Malczewskiej trzeba rozpropagować wśród uczniów?” Takie konkursy oceniają jednoznacznie: „Ciąg dalszy planu indoktrynacji z punktami rekrutacyjnymi do szkół średnich jako walutą, którą płacą kuratorzy.” 

Rekrutacja 2022/23 do szkół średnich wyjątkowo trudna

Od lat eksperci, także ministerialni, podkreślają, że trzeba stawiać na umiejętności techniczne, że potrzebujemy inżynierów. Biorąc pod uwagę to, że wszelkie turnieje i zawody służą zainteresowaniu uczniów danym zagadnieniem, jak wygląda oferta w tej dziedzinie? Jakub Szewc, matematyk w SP nr 1 w Łodzi, przyznaje, że konkursów matematycznych jest dużo, ale trzeba patrzeć też na jakość tych konkursów, ta bywa różna. W rekrutacji do szkół średnich – oprócz olimpiady z matematyki – do niedawna brano pod uwagę tylko "Kangura". Nauczycielka chemii z Lublina, jak mówi, oprócz olimpiady z tego przedmiotu, nie wie o żadnym konkursie chemicznym, który dawałby punkty w naborze.

- Są uczniowie, którzy biorą udział w danym konkursie, bo rzeczywiście się tym interesują, ale inni patrzą na nagrody, chcą konkretnej korzyści – przypomina matematyk. Bo to, że ktoś proponuje dany konkurs to jedno, a czy uczniowie wezmą w nim udział to drugie. Zdają sobie sprawę z tego organizatorzy, więc nawet jeśli nie oferują punktów rekrutacyjnych, to stawiają na nagrody rzeczowe.

Np. zwycięzcy w konkursie „Prawda i kłamstwa o Katyniu” mogą pojechać do Brukseli, w konkursie papieskim o Janie Pawle II „Z zachwytu dla istnienia” nagrodą jest wycieczka do Rzymu. W turnieju „Pomóc ocalić życie bezbronnemu” o nagrodę im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki można wygrać od 1,5 tys. do 900 zł. Laptopy, tablety fundują organizatorzy w konkursach „Polskie serce pękło. Katyń 1940”, albo „Wdzięczni Bohaterom Żołnierzom Niezłomnym”. - Staramy się tłumaczyć młodzieży, że nie o nagrodę chodzi, ale jak ktoś słyszy laptop, to mobilizacja jest spora – mówi nauczyciel matematyki.

Jest jeszcze większa, gdy w grę wchodzi łatwiejszy nabór do liceów czy techników. - Widzimy też duży nacisk ze strony rodziców, żeby walczyć o każdy punkt - zauważa Piątkowska. A te w tym roku wyjątkowo się przydadzą, bo konkurencja o miejsca w liceum czy technikum będzie wyjątkowo duża. W rekrutacji weźmie udział 1,5 rocznika.

To jeszcze skutek reformy obniżającej wiek szkolny z siedmiu do sześciu lat - w 2014 roku do szkół poszły siedmiolatki i część sześciolatków, teraz są to ósmoklasiści. Na to nakłada się reforma likwidująca gimnazja. Trzy lata temu do szkół średnich poszedł tzw. podwójny rocznik, czyli ostatni uczniowie po gimnazjach i pierwsi po ośmioklasowych podstawówkach. Ostatni gimnazjaliści w tym roku skończą licea i zwolnią miejsca nowym kolegom, ale ta druga grupa uczy się już w czteroletnich liceach, więc w szkole jeszcze zostanie. W efekcie do szkół średnich pójdzie teraz ponad 510 tys. uczniów, czyli o ok. 160-170 tys. więcej niż rok temu. Liczy się więc każdy punkt. A jak już ktoś weźmie udział w takim konkursie, to może zainteresuje się taką tematyką.

RadioZET.pl

C