Zabili, bo chcieli być razem? Sprawcy makabrycznej zbrodni staną przed sądem po blisko… 30 latach

Redakcja
25.01.2019 10:37
Zabili, bo chcieli być razem? Sprawcy makabrycznej zbrodni staną przed sądem po blisko… 30 latach
fot. Shutterstock

Ewa F. i Waldemar B. to para oskarżona o zbrodnię, do której doszło w 1991 roku w Sobocie na Dolnym Śląsku. Z zimną krwią zabili ówczesnego męża kobiety – Stanisława F., zatarli ślady, wprowadzili w błąd śledczych i przez 28 lat cieszyli się wolnością. Teraz staną przed sądem.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Ewa F. i Waldemar B. dziś są parą. W 1991 roku wspólnie zaplanowali zabójstwo ówczesnego męża kobiety – Stanisława F. Przez kilkanaście miesięcy skutecznie wprowadzali w błąd prokuratorów. W 1992 śledztwo umorzono z powodu niewykrycia sprawców. Ćwierć wieku później prokuratura powróciła do sprawy. Jak się okazało, Ewa F. i Waldemar B. kilkukrotnie próbowali zabić Stanisława F. Udało się im za trzecim razem.

Stanisław F. zginął w nocy z 17 na 18 października 1991 roku. Ewa F. i Waldemar B. zaatakowali go podczas snu. Śmiertelne ciosy zadali w głowę i tułów.

Zobacz także

„Dokonywali czynności, które miały na celu skierować podejrzenie popełnienia zabójstwa na sprawców pochodzących z Niemiec. Było to związane z wyjazdami pokrzywdzonego do RFN w celach zarobkowych, co oskarżeni postanowili wykorzystać” – podała w komunikacie prokuratura.

Wcześniej dwukrotnie próbowali pozbawić Stanisława F. życia. Waldemar B. strzelał do mężczyzny z broni palnej, kiedy ten za namową żony wychylił się przez okno ich mieszkania. Spudłował.

Próbował też spowodować wypadek. Wiedział, którą drogą i o której godzinie Stanisław F. będzie wracał do domu. Na jezdni położył ścięte drzewo. Stanisław F., widząc leżący konar, zatrzymał się i nie wysiadając z auta, zawrócił.

Dlatego prokuratura oprócz zarzutów zabójstwa postawiła parze także zarzuty dwukrotnego usiłowania zabójstwa.

Zobacz także

Oskarżeni przebywają w areszcie. Nie przyznali się do zarzucanych im czynów. Grozi im kara dożywocia. Ewa F. ma dziś 57 lat, Waldemar B. – 63 lata.

RadioZET.pl/PAP/JŚ