Śmierć dwóch dziewczynek w Lubinie. Ich matka walczy o życie [NOWE FAKTY]

Mikołaj Pietraszewski
24.01.2018 16:57
Lubin
fot. Bloki przy ul. Cedrowej w Lubinie/Google Street View

Sprawa śmierci dwóch dziewczynek w wieku 12 lat i 13 miesięcy wstrząsnęła Polską. Prokuratura ustala właśnie okoliczności tragedii, która wydarzyła się w jednym z lubińskich bloków. 

Według ustaleń prokuratury sprawa została zgłoszona odpowiednim służbom we wtorkowy poranek, gdy mieszkający przy ul. Cedrowej w Lubinie (woj. dolnośląskie) mężczyzna wraz z pracownikami Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej próbował dostać się do swojego mieszkania. Drzwi były jednak zaryglowane od wewnątrz.

Zobacz także

Natychmiast wezwano na pomoc policję. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, udało się sforsować drzwi. Wówczas wszystkim ukazał się makabryczny widok trzech ciał. 13-miesięczna dziewczynka była martwa, a jej 12-letnia siostra i ich 32-letnia matka pozostawały przy życiu. Obydwie szybko trafiły do szpitala.

„Porządna rodzina”

W rozmowie z TVN24 sąsiedzi przyznawali, że słyszeli w nocy jakieś dziwne odgłosy — płacz dzieci i głos matki. — Myślałam, że może coś je boli. Matka je uspokajała. Mówiła spokojnie — opowiadała jedna z sąsiadek. Wszyscy podkreślali jednak, że rodzina była porządna i spokojna.

Zobacz także

Partner kobiety i ojciec dziewczynek, który rano wrócił z pracy, szukał najpierw pomocy w MOPS. Jak pisze portal, był zaniepokojony faktem, iż nie może dostać się do własnego mieszkania. Przedstawiciele ośrodka zapewniają, że rodzina nigdy nie była pod opieką placówki.

12-latka, która trafiła pod opiekę lekarzy, również nie przeżyła. Matka walczy o życie, jej stan nie pozwala w tym momencie na przesłuchanie jej przez policję.

Prokuratura nie wyklucza samobójstwa rozszerzonego

— Trwa walka o jej życie. Oględziny ciała młodszej z dziewczynek pozwoliły na ustalenie, że przyczyną śmierci były rany kłute i cięte. Podobne obrażenia miała też starsza dziewczynka — mówiła dziennikarzom Lidia Tkaczyszyn z Prokuratury Okręgowej w Legnicy, która zajmuje się tą sprawą.

Zobacz także

— Prowadzimy śledztwo o zabójstwo dwójki dzieci. Postępowanie prowadzone jest w sprawie. Na ten moment nikt nie usłyszał zarzutów. W świetle zgromadzonych do tej pory dowodów bardzo prawdopodobna jest wersja, że to matka zadała ciosy dzieciom, a następnie sama próbowała odebrać sobie życie — dodała.

Już we wtorek informowaliśmy o tym, że w lubińskim mieszkaniu mogło dojść do tzw. samobójstwa rozszerzonego. Według nieoficjalnych informacji 32-latka przeżyła w ostatnim czasie załamanie nerwowe i została skierowana na leczenie psychiatryczne. Nie wiadomo jednak, czy je podjęła.

RadioZET.pl/tvn24.pl/MP