Zamknij

Sołtyska przywiązała psa do auta i ciągnęła na łańcuchu. "Miał zdartą łapę"

07.04.2021 14:26
Pies
fot. Fundacja Mam Pomysł/schroniskoswidnica.pl

59-latka z Dolnego Śląska miała ciągnąć psa na łańcuchu za samochodem. Prokuratura wszczęła śledztwo ws. znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Kobieta została już zatrzymana. Jak informują lokalne media, sprawczyni to sołtyska jednej z wsi w powiecie świdnickim. 

Jak dowiedziało się Radio ZET, 59-latka z okolic Świdnicy (woj. dolnośląskie) miała ciągnąć psa na łańcuchu za swoim autem. Jak z kolei podaje lokalny portal swidnica24.pl, sprawczyni to sołtyska wsi Wirki w gminie Marcinowcie

Według wstępnych ustaleń śledczych pies uciekł tej kobiecie, a kiedy odnalazła go w sąsiedniej wsi, nie wsadziła go do samochodu, tylko przywiązała do haka holowniczego, który przymocowała do auta. 

Pies początkowo biegł za samochodem - z prawej, z lewej strony, z przodu. W końcu nie wytrzymał tempa jazdy samochodu i był ciągnięty za autem. To zdarzenie widzieli świadkowie 

Marek Rusin, szef Prokuratury Rejonowej w Świdnicy

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Kobieta została już zatrzymana, a w czwartek ma usłyszeć zarzuty.

Sołtyska przywiązała psa do samochodu. Fundacja: obolały, krwiawiący

Zwierzę trafiło już pod opiekę weterynarza w schronisku w Świdnicy, jego stan jest ciężki. Zaopiekowała się nim Fundacja Mam Pomysł (prowadząca placówkę), która opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcia czworonoga oraz wstrząsające szczegóły, dotyczące okrucieństwa, którego wobec zwierzęcia dopuścić się miała sołtyska. 

– Pies był mocno poobijany. Miał zdartą łapę i krwawiącą ranę z korpusu. Wczoraj dostał leki, dzisiaj jest pod opieką w przychodni weterynaryjnej Bartosza Podczasiaka. Mimo obrażeń jest niezwykle żywotny, a przy tym grzeczny i bardzo cierpliwy – mówi w rozmowie z portalem swidnica24.pl Adrianna Kaszuba, prezes fundacji Mam Pomysł. Dodała, że pies "ewidentnie spędzał życie na łańcuchu".

– Był brudny, śmierdzący, zaniedbany, karmiony najprawdopodobniej zlewkami [...] Jesteśmy zszokowani, że w ogóle doszło do takiej sytuacji. Zaledwie kilka dni temu głośna była sprawa byłego senatora PiS, który w ten sam sposób potraktował swojego psa - podkreśliła Kaszuba. O sprawie b. parlamentarzysty piszemy na końcu tekstu. 

Zbiórka na leczenia psa. Jest też reakcja gminy

Fundacja podziękowała również policji i prokuraturze za pomoc w uratowaniu psa. Zorganizowała także na platformie crowdfundingowej pomagam.pl internetową zbiórkę na leczenie zwierzęcia. Całą historię, także w mediach społecznościowych, skomentowały również władze gminy Marcinowice, w skład której wchodzi sołectwo Wirki. 

"[...] w związku z zachowaniem, jakiego w dniu 6 kwietnia 2021 r. dopuściła się sołtys wsi Wirki wobec swojego psa wyrażamy ubolewanie nad tym co się stało i jednocześnie zdecydowanie sprzeciwiamy się takiemu traktowaniu zwierząt. Żaden człowiek nie powinien dopuszczać się tego rodzaju czynu, a szczególnie osoba sprawująca funkcje publiczne. Dziękujemy za skuteczną reakcję świadków, służb oraz Fundacji Mam Pomysł za zaopiekowanie się skrzywdzonym zwierzęciem. Mamy nadzieję, że rosnąca wrażliwość i świadomość społeczna sprawią, że to ostatnie tego typu zdarzenie" - napisano. 

B. senator PiS wlókł psa przywiązanego do samochodu. Grozi mu 5 lat więzienia

Wspomniany wyżej były senator PiS, to Waldemar B., któremu prokuratura w Kościerzynie także postawiła zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Sąd nie przychylił się jednak do wniosku śledczych o umieszczenie mężczyzny w areszcie.

W ręce policji trafiło nagranie, na którym kaszubski polityk przywiązuje psa do haka samochodu i rusza, ciągnąc za sobą cierpiącego czworonoga. On sam nie przyznał się do postawionych mu zarzutów, twierdząc, że są "absurdalne". Teraz grozi mu do pięciu lat więzienia. 

RadioZET.pl/GW/Twitter/Interia/swidnica.24.pl/Fundacja Mam Pomysł/schroniskoswidnica.pl