Wywiózł syna w pole 17 km od domu. Zapłakany 4-latek wbiegł na ulicę

Piotr Drabik
03.09.2018 23:16
Dolny Śląsk. Ojciec wywiózł 4-letniego syna w pole
fot. Saowanee K/Shutterstock (ilustracyjne)

Dolnośląscy policjanci prowadzą śledztwo w sprawie porzucenia w polu 4-letniego chłopca. Okazało się, że to ojciec dziecka wywiózł je 17 kilometrów od domu i zostawił bez opieki. Mężczyzna tłumaczył, że w ten sposób chciał ukarać syna.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Jak podał portal WP.pl, do dramatycznego zdarzenia doszło 19 sierpnia na drodze krajowej nr 8 niedaleko wsi Wierzbice.

W tym miejscu mężczyzna miał porzucić w polu swojego 4-letniego syna. W tym czasie matka chłopca była w kościele.

Jak wyjaśniał ojciec dziecka, chciał je w ten sposób ukarać. Zapłakany chłopak wychodząc z pola wbiegł na jezdnię i omal nie wpadł pod nadjeżdżający samochód. Kierowca pojazdu postanowił pomóc dziecku i zabrał je do domu dziadka.

Śledczy badają okoliczności zdarzenia.

- Trafiło do nas takie zgłoszenie. Chłopiec został porzucony na polu kukurydzy. Wyjaśniamy sprawę - powiedział st. sierż. Dariusz Rajski z Komendy Miejskiej we Wrocławiu, cytowany przez WP.pl.

Według portalu pan Robert, czyli mężczyzna który znalazł zapłakanego 4-latka przy drodze, składał w poniedziałek wyjaśnienia na policji w tej sprawie.

Jeśli ojciec dziecka usłyszy zarzuty narażenia syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, to grozi mu nawet do 3 lat więzienia.

RadioZET.pl/WP.pl/PTD