Tusk boi się zarzutów? Były premier zamierza przechytrzyć PiS

Redakcja
16.05.2018 09:30
Donald Tusk
fot. East News

Start b. premiera, szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska w wyborach do europarlamentu w 2019 r. to dla PO bardzo dobry scenariusz. Nie wiem, czy formalnie możliwy - powiedział w środę lider PO Grzegorz Schetyna. Jak dodał, to decyzja nie tylko Tuska, ale też europejskich partnerów.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Zgodnie z doniesieniami środowego "Super Expressu" Tusk "poważnie rozważa" start w wyborach do europarlamentu w maju 2019 r. Powodem decyzji - według "SE" - miałaby być potrzeba uzyskania unijnego immunitetu. - Stąd pomysł, aby ubiegał się o mandat europosła. To na wypadek, gdyby obecna władza chciała mu postawić jakiekolwiek zarzuty w sprawie Smoleńska, co wyeliminowałoby go z polskiej polityki - powiedział dziennikowi "informator z otoczenia Tuska".

Schetyna komentując doniesienia "SE", zaznaczył, że pytania, czy taki scenariusz jest możliwy, powinny być kierowane do Donalda Tuska. - Czy zostawienie tej misji w Radzie Europejskiej przy bardzo trudnych sprawach, Brexitu, tych wszystkich rzeczy, jakie z tego wynikają (...), czy to jest możliwe?, że zawiesza się, czy kończy się tę misję nagle i wraca się do polityki jakoś jednak krajowej? - pytał Schetyna.

Donald Tusk wystartuje w eurowyborach? 

Jego zdaniem, dla Platformy "to bardzo dobry scenariusz". "Nie wiem, czy formalnie możliwy" - podkreślił lider PO.

Zobacz także

Jak dodał, byłaby to "naprawdę poważna decyzja i nie tylko Donalda Tuska". - To jest decyzja Rady Europejskiej i tych najważniejszych partnerów w Europie, czy oni taki scenariusz powrotu Tuska czy odejścia od polityki europejskiej, czy akceptują - mówił polityk PO.

Schetyna ocenił, że byłoby to "wielkim wyzwaniem" dla Platformy i dla niego jako lidera ugrupowania. Podkreślił, że to "ustawia zupełnie inaczej" eurowybory i wybory parlamentarne. Zapytany, czy obawiałby się "przejęcia partii" przez Tuska, Schetyna zaprzeczył i zaznaczył, że o tym, kto zostanie nowym przewodniczącym PO, zdecydują wszyscy członkowie partii po wyborach parlamentarnych.

RadioZET.pl/PAP/DG