Duda: podpiszę ustawę zakazującą aborcji eugenicznej, jeśli trafi ona na moje biurko

Redakcja
08.11.2018 11:52
Duda
fot. PAP

– Na pewno podpiszę ustawę zakazującą aborcji eugenicznej, gdy tylko Sejm ją przegłosuje i trafi ona na moje biurko – oświadczył prezydent Andrzej Duda w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Niedziela”, który ukaże się w niedzielę 11 listopada.

Prezydent był pytany w wywiadzie o obywatelski projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję”, który zakłada zniesienie możliwości przerwania ciąży ze względu na prawdopodobieństwo ciężkiej i nieodwracalnej wady płodu.

Andrzej Duda podkreślił, że podtrzymuje swoje zdanie w tej kwestii. – Na pewno podpiszę ustawę zakazującą aborcji eugenicznej, gdy tylko Sejm ją przegłosuje i trafi ona na moje biurko – zadeklarował prezydent.

Skierowania projektu do dalszych prac w komisjach

W styczniu posłowie zdecydowali o skierowaniu propozycji komitetu „Zatrzymaj aborcję” do dalszych prac sejmowych. Posłowie zdecydowali, aby zajęła się nim komisja polityki społecznej i rodziny, z zaleceniem zasięgnięcia opinii komisji sprawiedliwości i praw człowieka. W marcu komisja pozytywnie zaopiniowała projekt. W lipcu posłowie sejmowej komisja polityki społecznej i rodziny zadecydowali, że projektem „Zatrzymaj aborcję” zajmie się specjalna podkomisja.

Pod obywatelskim projektem ustawy „Zatrzymaj aborcję” podpisało się ponad 830 tys. osób. Przedstawiając założenia projektu w styczniu w Sejmie, pełnomocniczka komitetu Kaja Godek przekonywała, że w Polsce „nadszedł czas, by zrobić kolejny krok w stronę ochrony życia”.

Projekt liberalizujący aborcję odrzucony

W styczniu posłowie przesądzili również, że obywatelski projekt komitetu „Ratujmy Kobiety 2017”, zakładający liberalizację przepisów ws. aborcji, nie będzie procedowany. Projekt przepadł, ponieważ kluby PO i Nowoczesnej podzieliły się podczas głosowania – większość posłów PO i Nowoczesnej była za przekazaniem go do dalszych prac, troje posłów PO głosowało przeciw, a 29 posłów Platformy i 10 Nowoczesnej w ogóle nie brało udziału w głosowaniu.

W reakcji na taki wyniki głosowań w wielu miastach w Polsce odbyły się wówczas protesty przeciwników zmiany przepisów i zwolenników ich liberalizacji. W odpowiedzi pikiety organizowali również działacze pro-life.

To kolejna próba zmiany przepisów dotyczących dopuszczalności przerywania ciąży. We wrześniu 2016 r. Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu projekt „Ratujmy kobiety” liberalizujący przepisy aborcyjne, a skierował do dalszych prac projekt komitetu „Stop aborcji” zaostrzający prawo. Wywołało to m.in. tzw. czarny protest na ulicach miast. Ostatecznie Sejm definitywnie odrzucił projekt.

Prawo dot. przerywania ciąży

Obowiązująca od 1993 r. ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie aborcji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

W dwóch pierwszych przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki; w przypadku czynu zabronionego – jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.

RadioZET.pl/PAP/MP