Zamknij

Dziennikarze pod kontrolą Straży Granicznej. Opublikowano zasady obecności mediów na granicy

01.12.2021 16:38
Straż Graniczna
fot. STEFAN MASZEWSKI/REPORTER

Straż Graniczna opublikowała zasady obecności mediów w pasie przygranicznym z Białorusią. Termin i miejsce wizyty wyznaczy miejscowy komendant SG. Propozycje w tym zakresie zgłaszać będą media. W wizycie może wziąć udział jeden dziennikarz (w przypadku TV również operator) lub fotoreporter redakcji.

Nowelizacja ustawy o ochronie granicy państwowej wprowadziła przepis, który zezwala na obecność mediów w pasie przygranicznym pod warunkiem uzyskania zgody u komendanta Straży Granicznej. Wobec tego SG opublikowała zasady obecności mediów na granicy polsko-białoruskiej.

Redakcja będzie musiała zgłaszać, że chce dostać się na teren przygraniczny. "Wysłanie zgłoszenia jest traktowane jak zgoda na udział w wizycie na zasadach określonych przez Straż Graniczną" - podkreśliła SG. Poinformowała ponadto, że "jednorazowo w wizycie wziąć może udział nie więcej niż jeden dziennikarz lub fotoreporter z danej redakcji/grupy medialnej, w przypadku ekip telewizyjnych wizytę może odbywać dziennikarz z operatorem".

Straż Graniczna opublikowała zasady obecności mediów na granicy

Dziennikarze nie będą mogli swobodnie poruszać się po strefie objętej zakazem przebywania. Komendant SG wyznaczy termin i miejsce rozpoczęcia wizyty. "Warunki do organizowania wizyty zapewnia Straż Graniczna. Straż Graniczna ustala termin trwania wizyty oraz szczegóły trasy, jaką przemieszczają się uczestnicy wizyty w pasie granicznym - biorąc pod uwagę sytuację na granicy i bezpieczeństwo uczestników" - czytamy na stronie SG. Również transport, jak podano, uczestnikom wizyty zapewniać będzie Straż Graniczna przy współpracy z Wojskiem Polskim i innymi służbami mundurowymi.

Straż Graniczna zastrzegła też, że "wizyta może zostać skrócona lub przerwana, jej przebieg może ulec zmianie – z uwagi na bieżącą sytuację na granicy i poziom zagrożeń dla uczestników wizyty". Straż Graniczna może też zakazać filmowania wskazanych obiektów lub osób.

Formacja zaznaczyła, że warunkiem uczestniczenia w wizycie jest przejście szkolenia organizowanego bezpośrednio przed rozpoczęciem wizyty. "Każdy dziennikarz biorący udział w wizycie musi posiadać i nosić kamizelkę z napisem +PRESS+, identyfikującą go jako przedstawiciela mediów" - dodała. Dziennikarze będą musieli zobowiązać się do przestrzegania poleceń strażników.

Przedstawiciele rządu tłumaczą tak daleko idące ograniczenie swobody przedstawicieli mediów względami bezpieczeństwa. – Możliwość relacjonowania będzie organizowana w sposób pozostający pod opieką SG, bo bezpieczeństwo dziennikarzy jest tutaj dla nas absolutnym priorytetem. Będą to organizowane formy wjazdu. Dziennikarze będą wskazywali obszar, który chcą odwiedzić i czas – powiedział wiceszef MSWiA Błażej Poboży, cytowany przez "Gazetę Wyborczą".

"«Wizyty dziennikarzy w strefie nadgranicznej będą miały formę zorganizowaną i będą odbywać się pod opieką Straży Granicznej». Wizyty turystów w KRLD (Korei Północnej - red.) też mają formę zorganizowaną i odbywają się pod opieką. Problem polega na tym, że zobaczyć można tylko to, co Kim (Dzong Un - red.) chce pokazać" - ocenił dziennikarz Radia TOK FM Adam Ozga.

Stan wyjątkowy przestał obowiązywać

Od środy do 1 marca przy granicy z Białorusią obowiązuje zakaz przebywania, z którego wyłączeni są m.in. mieszkańcy czy miejscowi przedsiębiorcy. Zgodnie z nowelizacją, która umożliwiła wprowadzenie tego zakazu, na czas określony i na określonych zasadach komendant placówki SG będzie mógł zezwolić na przebywanie na tym obszarze również innych osób, w szczególności dziennikarzy.

Zakaz wprowadzono w 183 miejscowościach w województwach podlaskim i lubelskim przylegających do granicy z Białorusią. Wcześniej na tym samym obszarze, od 2 września do wtorku, obowiązywał stan wyjątkowy. Dziennikarze do strefy stanu wyjątkowego nie byli jednak dopuszczani. Obostrzenia w strefie nadgranicznej wynikają z kryzysu wywołanego przez reżim Białorusi na jej granicach z Unią Europejską.

RadioZET.pl/PAP - Agnieszka Ziemska/"Gazeta Wyborcza"/oprac. AK

C