Zamknij

Dziennikarze wrócą na granicę. "Nie wyobrażam sobie, żeby wjechało 170 redakcji"

PAP
22.11.2021 13:16
Straż Graniczna
fot. PAP

Komendanci placówek Straży Granicznej będą wydawać przepustki dla dziennikarzy. Ich liczba będzie ograniczona. Nie wyobrażam sobie, żeby 170 redakcji wjechało nam na granicę - powiedziała rzeczniczka SG ppor. Anna Michalska.

Granica polsko-białoruska od dwóch tygodni - od kiedy  w tej okolicy pojawiły się tłumy migrantów - jest miejscem eskalacji kryzysu migracyjnego. Co najmniej kilkanaście razy próbowano nielegalnie przekroczyć granicę, co udaremniali funkcjonariusze polskich służb. 

Do ostatniej takiej próby doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek w Dubiczach Cerkiewnych (woj. podlaskie), gdzie około 150 migrantów starało się przedrzeć przez granicę. "Atak na polską granicę nadzorowany był przez białoruskie służby" - podała Straż Graniczna. 

Dziennikarze wrócą na granicę? Rzeczniczka SG: ok. 20-30 przepustek na raz

Od 2 września w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. Z tego powodu dziennikarze nie mają dostępu do granicy i nie mogą dokładnie relacjonować tego, co się tam dzieje. Rząd planuje jednak wprowadzić rozwiązania w zakresie dopuszczania przedstawicieli mediów do tego obszaru. Więcej szczegółów na temat przekazała w rozmowie z Radiem Plus rzeczniczka prasowa Straży Granicznej ppor. Anna Michalska. 

- Zgody będą wydawane przez komendantów placówek (Straży Granicznej - PAP), będziemy jeszcze rozmawiali, jak to będzie wyglądało, ale na pewno wiemy, że nie będą to mogły być duże grupy dziennikarzy - powiedziała, dodając, że być może na raz wydawanych będzie 20-30 tymczasowych przepustek. Oszacowała, że w tej chwili na Podlasiu znajdują się przedstawiciele 170 redakcji. 

Nie wyobrażam sobie, żeby 170 redakcji wjechało nam na granicę

ppor. Anna Michalska, rzeczniczka prasowa Straży Granicznej

Michalska pytana była także o kwestię organizacji lotów, którymi migranci przebywający obecnie w ośrodkach na terenie Polski transportowani są do krajów swojego pochodzenia.- Te powroty są konsekwentnie realizowane, w najbliższym czasie planowany jest powrót kolejnych 30 osób, które już dostały decyzję o zobowiązaniu do powrotu do kraju swojego pochodzenia. Na razie te powroty są realizowane lotami rejsowymi, wiec liczba tych osób nie jest zbyt duża, ale w tym roku już ponad 300 osób wróciło do kraju swojego pochodzenia - informowała. 

Jak dodała, planowane jest zorganizowanie dużego lotu czarterowego. "Tutaj oczywiście są pewne procedury - musi być zgoda strony irackiej na przyjęcie tych osób, trzeba dopełnić wszystkich formalności, przede wszystkim potwierdzić tożsamość tych osób i zweryfikowanie, czy te osoby są obywatelami Iraku" - zaznaczyła Michalska. Oceniła, że wyczarterowanym samolotem polecieć może kilkudziesięciu migrantów.

RadioZET.pl/PAP (M. Małecki)