Zamknij

"Gwałtowny skręt w prawo", po chwili cała rodzina nie żyła. "Znamy przyczynę"

21.05.2021 16:20
Wypadek w Dziwnowie
fot. DOMIN/AGENCJA SE/East News

Prokuratura w Szczecinie nadal wyjaśnia okoliczności wypadku w Dziwnowie, do którego doszło kilka miesięcy temu. Zginęła wtedy dwójka dzieci oraz ich rodzice. Wiadomo już, że przyczyną śmierci rodziny, której samochód wpadł do wody, było utonięcie – poinformowała PAP w piątek szczecińska prokuratura okręgowa. W toku śledztwa nadal rozważanych jest kilka hipotez.

Dziwnów był wstrząśnięty wypadkiem, który wydarzył się pod koniec lutego. Samochód, w którym jechała czteroosobowa rodzina, wpadł do Zalewu Kamieńskiego. Wszyscy zginęli. Prokuratura wszczęła śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania wypadku. 

W toku śledztwa rozważanych jest kilka hipotez m.in. awaria samochodu, ponieważ w miejscu wypadku nie było śladów hamowania. Śledczy biorą też pod uwagę zasłabnięcie kobiety, która prowadziła pojazd. Świadkowie mówili, że zaraz przed tym, jak samochód stoczył się do wody, wykonał gwałtowny skręt w prawo.

Prokuratura dopuszcza także możliwość pomyłki lub nieprzewidzianej sytuacji. Według tej wersji kierująca chciała w ostatniej chwili zaparkować samochód przy nabrzeżu, ale pomyliła pedał hamulca z gazem. Rodzina podróżowała z psem, więc to on mógł rozproszyć kierującą. Ostatnią z hipotez jest rozszerzone samobójstwo.

Dziwnów. Rodzina zginęła w wypadku. Jest opinia biegłych

Prokuratura otrzymała wyniki sekcji zwłok dwójki dzieci i dwóch dorosłych osób, które poniosły śmierć w wypadku. "W tej sprawie uzyskano opinię biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie" - powiedziała PAP prokurator Alicja Macugowska-Kyszka ze szczecińskiej prokuratury. Jak dodała, "z opinii wynika, iż przyczyną śmierci wszystkich pokrzywdzonych było utonięcie".
Macugowska-Kyszka powiedziała także, że śledczy cały czas prowadzą w tej sprawie postępowanie dowodowe i gromadzą materiały. Po zapoznaniu się z nimi rozstrzygną, co było przyczyną wypadku.

RadioZET.pl/PAP/Onet.pl/oprac. AK