Czy ubezpieczenie dzieci w szkole jest obowiązkowe?

Mikołaj Pietraszewski
18.09.2017 12:37
Szkoła
fot. Flickr

Ubezpieczenie szkolne nie jest obowiązkowe, ale czy należy z niego rezygnować? Czy prywatna ochrona jest lepszy? O czym należy pamiętać, kiedy ubezpieczamy swoje dziecko? Na te pytania odpowiada ekspert z Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Rok szkolny 2017/18, choć trwa już od dwóch tygodni, dopiero się rozpędza. Wrzesień to więc często okres planowania i podejmowania kluczowych decyzji, które będą rzutowały na kolejne 9 miesięcy. Jedną z nich jest ubezpieczenie swojego dziecka na okoliczność np. nieszczęśliwego wypadku, na jaki może być narażone na terenie placówki oświatowej.

I wbrew pozorom, nie jest to wcale tak jednoznaczna kwestia. W rozmowie z portalem biznes.onet.pl, Michał Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń radzi, jak w rozsądny i przemyślany sposób ubezpieczyć dziecko, rozprawia się też z kilkoma obiegowymi mitami.

Obowiązkowe ubezpieczenie to mit

Tarczyński przypomina bardzo istotny, aczkolwiek często pomijany szczegół: ubezpieczenie szkolne - wbrew powszechnemu przeświadczeniu - nie jest obowiązkowe.

- Nikt nie powinien nas do tego zmuszać, to powinna być nasza indywidualna decyzja. Poprzez tradycję mamy utarty taki zwyczaj, że ubezpieczamy dziecko zaraz na początku roku szkolnego, co samo w sobie oczywiście nie jest niczym złym - mówił.

Jakkolwiek, samo ubezpieczenie dziecka, niezależnie od tego w jaki sposób i na jaką kwotę, jest ruchem zalecanym. "Całkowita rezygnacja z ubezpieczenia oznacza brak dodatkowego wsparcia finansowego, czyli realnej pomocy w momencie wypadku dziecka" - czytamy na stronie internetowej PIU.

Nie bądźmy bezrefleksyjni

Jak przyznał ekspert, rodzice często decydują się na taki ruch, skuszeni bardzo niskimi składkami, oscylującymi najczęściej w granicach 30-50 zł za rok szkolny. Tarczyński przestrzega jednak przed taką bezrefleksyjną postawą. I apeluje o większe zainteresowanie tematem.

- Mamy prawo wiedzieć o wszystkich warunkach tego ubezpieczenia i zadawać pytania - ile ono dokładnie kosztuje? Jakie kwoty przewiduje za dane zdarzenia, czyli mówiąc wprost: ile pieniędzy otrzymamy, jeśli nasze dziecko, przykładowo, złamie rękę w szkole - podkreśla.

Jak dodaje, należy również dopytywać, czy świadczenie otrzymamy tylko z tytułu wypadku, czy ubezpieczyciel pokrywa także koszty rehabilitacji, leczenia bądź samego pobytu w szpitalu.

Publicznie czy prywatnie?

Grupowe ubezpieczenie szkolne nie jest również jedynym rozwiązaniem w tej materii, istnieje bowiem alternatywa w postaci ubezpieczeń prywatnych. Oczywiście, wiążą się z tym wyższe koszty niż w pierwszej opcji, lecz analogiczne wzrasta wówczas także suma ubezpieczenia. 

- Można ubezpieczyć dziecko prywatnie, poza szkołą - to częste zjawisko, zwłaszcza wśród rodziców, których dzieci uprawiają sport. Tam można sobie dowolnie kształtować sumę ubezpieczenia, ubezpieczyć dziecko na bardzo dużą kwotę. Natomiast na pewno nie będzie to stawka porównywalna z grupowym ubezpieczeniem szkolnym - zastrzega Tarczyński.

Przede wszystkim informacje

Witryna Polskiej Izby Ubezpieczeń - a więc instytucji reprezentowanej przez Tarczyńskiego - oferuje, podane w sposób przejrzysty, informacje dotyczące tego, jak zachować się racjonalnie w sytuacji, gdy chcemy ubezpieczyć swoje pociechy.

Przede wszystkim, należy nie bać się zadawania pytań, warto też zgromadzić informacje na temat wszystkich dostępnych alternatyw, przeanalizować oferty wszystkich pośredników - jakie opłaty z tego tytułu poniesiemy oraz jakie (i za co) świadczenia przysługują nam w ramach wybranej usługi.

RadioZET.pl/biznes.onet.pl/piu.org.pl/MP