Zamknij

Ciągnął za samochodem worki foliowe, a na nich 6 osób. Zginęła 15-latka

27.07.2021 13:57
Zarzuty po spowodowaniu śmiertelnego wypadku na kuligu
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER, zdj. ilustracyjne

Nawet osiem lat więzienia grozi mężczyźnie, który zorganizował kulig pod Elblągiem, w którego trakcie zginęła jego 15-letnia córka. - Prokurator postawił mu zarzut spowodowania ciężkiego wypadku komunikacyjnego - poinformował PAP we wtorek prokurator Sławomir Karmowski.

Do śmiertelnego wypadku w trakcie kuligu doszło w styczniu w miejscowości Adamowo w gminie Elbląg. 40-letni kierowca renault trafic ciągnął na sznurku za samochodem trzy worki foliowe, a na nich sześć osób, po dwie osoby na każdym worku.

Tragedia wydarzyła się na zakręcie drogi. Ostatnia para wypadła z trasy i uderzyła w drzewo. Obrażeń doznały dwie nastolatki. Jedna z nich, 15-latka, trafiła do szpitala z ciężkimi obrażeniami głowy. Zmarła w lecznicy, u drugiej z dziewcząt skończyło się na złamanej ręce i stłuczeniu głowy.

Elbląg. Kulig na workach foliowych. Zginęła 15-latka, jej ojciec usłyszał zarzuty

Prokuratora Rejonowa w Elblągu, prowadząca postępowanie w sprawie wypadku, zleciła opinię biegłym. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Elblągu Sławomir Karmowski przyznał, że śledczy właśnie ją otrzymali. I dodał, że 22 lipca Adam K. usłyszał zarzuty dotyczące spowodowania ciężkiego wypadku komunikacyjnego, w którym dwie osoby zostały poszkodowane. Mężczyzna, ojciec zmarłej 15-latki, przyznał się do winy. Za ten czyn grozi kara do 8 lat więzienia.

Jak podawała wcześniej elbląska policja, 40-latek w chwili wypadku był trzeźwy. Mundurowi przypominali, że przepisy ruchu drogowego kategorycznie zabraniają organizacji tzw. kuligów. Zabronione jest ciągnięcie za pojazdem osoby na nartach, sankach, wrotkach lub innym podobnym urządzeniu. Organizacja takiego kuligu jest wykroczeniem, za które kierowca może zostać ukarany 500-złotowym mandatem i punktami karnymi przez policjanta lub jeszcze wyższą grzywną przez sąd.

- Taka lekkomyślna zabawa może skończyć się poważnymi obrażeniami, a nawet śmiercią uczestników kuligu, który wymknie się spod kontroli. A żeby tak się stało, naprawdę nie trzeba wiele. Wystarczy chwila nieuwagi, ciut za duża prędkość i jakaś nierówność, kamień lub konar drzewa ukryty pod śniegiem, żeby doszło do tragedii, której można było uniknąć - mówił wówczas Jakub Sawicki z elbląskiej policji.

policja elbląg (1)
fot. screen Policja w Elblągu

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku 

PAP/Agnieszka Libudzka