Codziennie odpalała fajerwerki przed aresztem. Twierdzi, że to z miłości

08.08.2019 14:44
Odpalała fajerwerki przed aresztem w Elblągu
fot. Jan Kucharczyk/East News

Młoda kobieta została ukarana mandatem za codzienne odpalanie petard w okolicach aresztu śledczego w Elblągu — podała w czwartek policja. Ukarana tłumaczyła, że huk petardy ma być znakiem dla aresztowanego partnera, że o nim myśli.

Według policji o interwencję w tej sprawie prosili mieszkańcy pobliskich budynków, którzy skarżyli się, że ktoś codziennie ok. godz. 21.30 w okolicy ul. Grota Roweckiego „wywołuje huk przy pomocy petard”. Ich zdaniem taka sytuacja powtarzała się od blisko dwóch miesięcy.

Zobacz także

Funkcjonariuszom — po przejrzeniu monitoringów — udało się ustalili, kto może wywoływać eksplozje. Przed kilku dniami wylegitymowali 20-letnią kobietę tuż po rzuceniu przez nią po raz kolejny petardy. Wręczyli jej wtedy wezwanie do stawienia się w wydziale prewencji kryminalnej i wykroczeń. Jak poinformował oficer prasowy elbląskiej policji kom. Krzysztof Nowacki, została ona ukarana 500-złotowym mandatem. Ustalono też, czym się kierowała, odpalając petardy.

Zobacz także

– Młoda kobieta tłumaczyła swoje zachowanie tym, że robi to w okolicy umiejscowionego tam aresztu śledczego. Powodem jest jej partner, który aktualnie przebywa w tym areszcie. Huk petardy ma być dla niego znakiem, że o nim myśli – powiedział kom. Nowacki. Kobieta miała usprawiedliwiać się, że to jedyna obecnie forma kontaktu z partnerem, bo nie może liczyć na załatwienie sobie widzenia z tymczasowo aresztowanym.

Policjanci uprzedzili 20-latkę, że jeżeli proceder będzie się dalej powtarzał, nie wykluczają skierowania do sądu wniosku o ukaranie; wtedy grozić jej będzie do 5 tys. zł grzywny. Zgodnie z kodeksem wykroczeń, „kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym” podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

RadioZET.pl/PAP