Zamknij

Zostawili 4-letnie dziecko w nagrzanym samochodzie i poszli na zakupy

12.06.2020 12:39
Uwolnienie 4-latki z nagrzanego samochodu
fot. Policja warmińsko-mazurska

Funkcjonariusze po służbie uwolnili półprzytomną 4-letnią dziewczynkę, którą rodzice zostawili w nagrzanym samochodzie na parkingu w Ełku na Mazurach. Opiekunowie poszli w tym czasie na zakupy.

Agata Kulikowska de Nałęcz z ełckiej policji przekazała, że dziewczynce, która w upał została zamknięta w nagrzanym aucie, pomogło policyjne małżeństwo. Funkcjonariusze przechodzili obok parkingu, nie byli wtedy na służbie. 

4-latka zamknięta w nagrzanym samochodzie

Do tego zdarzenia doszło w czwartek na jednym z parkingów w centrum Ełku. Samochód stał w pełnym słońcu. Oprócz dziecka w foteliku nikogo nie było w pojeździe. Policjanci zauważyli, że dziewczynka jest spocona. Dziecko nie reagowało na krzyki i pukanie w okno. Funkcjonariusze postanowili wybić szybę i wydostać 4-latkę na zewnątrz. W środku auta temperatura sięgała około 40 stopni Celsjusza.

Główka dziewczynki pochylona była do przodu w ten sposób, że dotykała klatki piersiowej i nie można było stwierdzić, czy śpi, czy straciła przytomność. Nie wiadomo było, jak długo dziecko jest zamknięte w samochodzie, było jednak widać, że jest spocone. Dlatego policjanci podjęli decyzję o wybiciu szyby i zawiadomieniu służb

- przekazała rzeczniczka prasowa policji.

Zobacz także

Dopiero po wyjęciu z fotelika, 4-latka otworzyła oczy. Gdy małżeństwo policjantów wydostało dziecko na zewnątrz, okazało się, że dziewczyna jest nie tylko spocona, ale także mocno spragniona i rozgrzana. W tym czasie na miejsce przyjechała karetka pogotowia i patrol policji. Dziewczynce przeprowadzono badania, jej stan określono na dobry, 4-latka nie wymagała hospitalizacji.

Po kilku minutach na parking przyszli rodzice 4-latki. Okazało się, że byli razem na zakupach w pobliskim sklepie. Byli zaskoczeni reakcją przechodniów. Przyznali, że nie mieli świadomości, że auto zostawione na słońcu może tak szybko się nagrzać w środku

- poinformowała Kulikowska de Nałęcz.

Zobacz także

Rzeczniczka dodała, że ełcka policja będzie prowadziła w tej sprawie dochodzenie, które ma wyjaśnić, czy doszło do bezpośredniego narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. W takim przypadku opiekunom groziłaby kara nawet 5 lat pozbawienia wolności.

RadioZET.pl/PAP