Ojciec zabił dwumiesięcznego synka. „Miał połamanych 10 żeber i stłuczone płuco”

Dominik Gołdyn
18.03.2019 17:08
Ojciec zabił dwumiesięcznego synka. „Miał połamanych 10 żeber i stłuczone płuco”

Sąd Okręgowy w Suwałkach skazał w poniedziałek na 25 lat więzienia Damiana P., mieszkańca Ełku. Mężczyzna był oskarżony o zabójstwo i znęcanie się nad swoim dwumiesięcznym synem. Wyrok nie jest prawomocny.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Zagłosuj

Czy wyrok sądu jest sprawiedliwy?

Liczba głosów:

Do tragedii doszło pod koniec 2017 roku w Ełku. W połowie listopada dziecko trafiło do szpitala z rozległymi obrażeniami. Prokuratura Rejonowa w Ełku postawiła wówczas ojcu dziecka zarzut znęcania się nad synem i spowodowania u niego obrażeń zagrażających życiu. 25-latek został aresztowany. O tej bulwersującej sprawie dowiedzieliśmy się z Czerwonego Telefonu Radia ZET.

Ojciec zabił niemowlę 

Dwa tygodnie później niemowlę zmarło w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. W związku ze śmiercią chłopca śledztwo przejęła Prokuratura Okręgowa w Suwałkach. Po sekcji zwłok postawiła mężczyźnie zarzut zabójstwa.

Sekcja zwłok wykazała u chłopca pęknięcie czaszki, uszkodzenie mózgu i pękniętą piszczel. Niemowlę miało połamanych 10 żeber i stłuczone płuco.

Zobacz także

Sąd uznał, że oskarżony znęcał się nad dzieckiem. 25-letni wtedy ojciec miał bić dwumiesięcznego syna, szarpać i rzucać nim.

Oskarżony nie przyznał się do zabójstwa. Był wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu.

Z ustaleń śledczych wynika, że 25-latek 15 listopada 2017 r. opiekował się synem pod nieobecność w domu 18-letniej matki. To on wezwał pogotowie. Dwumiesięczne niemowlę w ciężkim stanie, z obrażeniami mogącymi wskazywać na pobicie, trafiło najpierw do szpitala w Ełku. Stamtąd śmigłowiec przewiózł je na oddział intensywnej opieki medycznej w Białymstoku, gdzie lekarze walczyli o jego życie. O stanie dziecka policję powiadomił personel ełckiego szpitala.

RadioZET.pl/PAP/DG