Szokujące dane. Dla 160 tys. osób emerytura oznacza nędzę

Redakcja
21.02.2018 08:53
emeryci
fot. PAP

Rośnie liczba osób o krótkich karierach zawodowych lub zatrudnionych w ramach umów, od których nie są odprowadzane składki lub odprowadza się je w minimalnej wysokości. Takich osób jest o wiele za dużo, najwięcej w Unii Europejskiej — mówi w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” prezes ZUS, Gertruda Uścińska.

— Na koniec 2017 r. mieliśmy w systemie powszechnym 5 mln 493 tys. emerytów. W ciągu 12 miesięcy ich liczba wzrosła o 337 tys. Z kolei rencistów pod koniec minionego roku było 814 tys., a ich liczba spadła w porównaniu z poprzednim rokiem o blisko 100 tys. Na stałym poziomie pozostaje liczba rent rodzinnych. To pokazuje, że obniżenie wieku emerytalnego wpłynęło po części na przesunięcie między grupami emerytów i rencistów — mówi Uścińska.

Zagłosuj

500 plus dla emerytów:

Liczba głosów:

Ile kosztują emerytury?

Poinformowała, że w efekcie w całym 2017 r. Fundusz Ubezpieczeń Społecznych wydał 137 mld zł na emerytury, 17,5 mld zł na renty i 28 mld zł na renty rodzinne.

— Nasi księgowi policzyli, że z tytułu obniżenia wieku emerytalnego wypłacono 1,99 mld zł świadczeń — powiedziała.

— Do końca roku przyjęliśmy ponad 424 tys. wniosków od osób, które postanowiły skorzystać z możliwości wynikających z reformy. Wydaliśmy jednak 313 tys. decyzji o wypłacie świadczeń. Z tego wynika, że 79 proc. uprawnionych do emerytury z tytułu obniżenia wieku przeszło na nią i pobiera dziś świadczenie — dodała.

Dane ZUS o emeryturze

Według prezes ZUS średnie świadczenie osób, które skorzystały z obniżonego wieku emerytalnego, jest nieco niższe od średniej sprzed obniżenia wieku, która wynosiła 2170 zł.

— Przeciętne świadczenie z ustawy wiekowej to 2080 zł miesięcznie. W przypadku kobiet jest to 1610 zł, a mężczyzn — 2700 zł. Niestety aż 34 tys. osób otrzymało emeryturę mniejszą niż minimalna — poinformowała.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku.

— Z punktu widzenia całości nowego systemu takich osób z emeryturą poniżej minimalnej jest 166,6 tys. i liczba ta szybko rośnie. Zdecydowana większość z tej grupy osób ma świadczenia powyżej 500 zł, ok. 1,5 proc. stanowią emerytury o wysokości 100 zł i poniżej. Musimy myśleć, jak rozwiązać problem szybko powiększającej się grupy osób, których świadczenie trudno nazwać emeryturą — powiedziała.

RadioZET.pl/DGP/maal