Zamknij

Rodzice wykorzystują epidemię do utrudniania kontaktów eksmałżonków z dziećmi

Bartłomiej Chudy
01.04.2020 07:24
Epidemia a dzieci z podzielonymi rodzicami
fot. Shutterstock

Epidemia stała się doskonałą przyczyną do utrudniania kontaktów byłych małżonków z dziećmi – pisze dziś „Rzeczpospolita”. Skala zjawiska narasta, a końca, podobnie jak epidemii, nie widać.

Chcesz czytać częściej takie artykułu? Dołącz do grupy dla rodziców na Facebooku

Epidemia koronawirusa zatrzymała nas w domach i mieszkaniach. Dla rodziców wychowujących swoje dzieci osobno jest to kolejny problem. Jeśli dochodziło do „blokowania” odwiedzin przez jedną stronę, czas epidemii dał świetną podkładkę do wzmocnienia tej „izolacji”.

Zobacz także

Ostatnio coraz częściej rodzice pierwszoplanowi nie wydają dziecka drugiemu rodzicowi – powiedział „Rzeczpospolitej” dr Joanna Dominowska, adwokatka ds. rodzinnych

W podobnym tonie wypowiedział się mecenas Marcin Muśnicki.

Pojawiają się żądania, by rodzic, który przychodzi po dziecko, przedstawił negatywny test na koronawirusa

– dodał.

Jest to oczywiste niemal niemożliwe do spełnienia. Zdarza się, że pada zapowiedź ponownych odwiedzi, gdy znów otwarte będą szkoły. Może to potrwać minimum dwa tygodnie. Mecenas zastrzega, że takiemu rodzicowi, choć naciąga z moralnego punktu widzenia, nie można udowodnić że nie ma racji.

Zobacz także

Z drugiej strony sam stan epidemii nie jest wystarczającym powodem, by nie realizować kontaktów z dziećmi.

Do tego potrzebne jest rzeczowe uzasadnienie. A o takie może być trudno np. pierszwoplanowemu rodzicowi, który pracuje w aptece czy w sklepie spożywczym, a który nie chce wydać dziecka rodzicowi będącemu informatykiem, pracującym z kolei z domu

– dodaje mec. Dominowska.

RadioZET.pl/Rp.pl