Ewa Pietrzyk-Zieniewicz w Radiu ZET: Nie będzie wspólnego bloku wyborczego. Nie ma wśród opozycji lidera

Redakcja
31.12.2018 12:19
Ewa Pietrzyk-Zieniewicz w Radiu ZET: Nie będzie wspólnego bloku wyborczego. Nie ma wśród opozycji lidera
fot. RadioZET

Według gościa Radia ZET, pojedynek wyborczy odbędzie się miedzy PO a PiS. "Właściwie można powiedzieć, że w Polsce, chcemy czy nie chcemy mamy system dwupartyjny. Koalicja Obywatelska nie istnieje. W skrócie KO, przypominam, że w boksie to  znaczy "leży na deskach". Dodaje, że "mamy dwa wojska PO i PiS, które wezmą się niebawem za bary.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

- Nieczęsto się zdarzało w naszej historii, żeby jedna osoba żyjąca tak długo trzymała prestiż, popularność i rzeczywiście dla wielu Polaków była takim wzorem, że nie ruszaj, bo świętości nie szargać! Są takie gremia, dla których pan prezes właśnie w takiej roli występuje i to wcale nie są gremia polityczne, żeby było zabawniej - uważa politolog. Zdaniem Ewy Pietrzyk-Zieniewicz: "im bardziej pan prezes milczy, tym mocniej osadza się,  jako ten autorytet".

Kolejnym politykiem, którego wymienia gość Beaty Lubeckiej jest Donald Tusk. Pytana, czy  jej zdaniem wróci do polskiej polityki, politolog mówi: "Trudno powiedzieć. To będzie zależało od układów europejskich i krajowych. Donald Tusk jest politykiem bardzo wytrawnym. Nie zawsze tak było.  Jeśli wróci do polskiej polityki, to tylko po to, żeby wygrać". 

Zobacz także

"Rok 2019 będzie bardzo ciekawym rokiem, bo będzie to rok wyborczy"- podkreśla politolog.  Według gościa Radia ZET, pojedynek odbędzie się miedzy PO a PiS. "Właściwie można powiedzieć, że w Polsce, chcemy czy nie chcemy mamy system dwupartyjny. Koalicja Obywatelska nie istnieje. W skrócie KO, przypominam, że w boksie to  znaczy "leży na deskach". Dodaje, że "mamy dwa wojska PO i PiS, które wezmą się niebawem za bary. Nazywam to "Balladą o podrzynaniu gardeł". 

Dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz uważa, że kampania wyborcza będzie bardzo ostra i brutalna. Jednocześnie, zaznacza, że raczej nie widzi perspektywy przedterminowych  wyborów parlamentarnych. "Nie sądzę, żeby dzisiaj miało zapachnieć wyborami wcześniejszymi naszymi parlamentarnymi, bo mam wrażenie – powtarzam, ja się mogę mylić – że najpierw trzeba się pozbyć różnego typu postaci, które mają ogromną ciekawość, do UE, a to z różnych powodów, szkoda, że nie z tych, że języki obce posiadają, ale z różnych powodów, natomiast partie, i to obie strony – z tym, że tu bym stawiała bardziej na PiS-owską, bo ci są przy władzy – będą chciały rzeczywiście tak jakoś te osoby odsunąć, z jednej strony zasłużone" - podkreśla.

Oceniając sondaże, z których wynika, że Polacy są  szczęśliwi - tak stwierdziło 69% ankietowanych przez CBOS - politolog uważa, że "wiele się tu na to składa, w szpicy idzie jednak 500+, czyli ewidentny sukces PiS-u, bo to jest sukces kieszeni, najważniejszy, taki bliski krwiobiegu. Co nam tam awantury na arenie międzynarodowej, co nam tam awantury z Unią, jaki tam Trybunał taki czy inny jest niezadowolony z rządu, jest w kieszeni więcej, a wtedy czujemy się lepiej. To psychologicznie jest absolutnie normalne".

Zobacz także

"A jaka jest ta Polska po 2018 r., jaka będzie po 2018 r. i po trzech latach rządów PiS-u? Jesteśmy jednym z liderów Europy czy może jednak bardziej zbliżamy się ku peryferiom?" - pyta  Beata Lubecka. 

"To zależy, w jakim wymiarze będziemy rzecz oglądać. Gospodarczo ponoć bardzo dobrze, chociaż te kolejne grupy zawodowe, które ustawiają się po podwyżki, pewnie byłyby innego zdania albo też twierdziłyby: „Skoro macie, drogi rządzie”, to dlaczego nie dajecie?”, i dla nich to jest taka zapowiedź kolejnego sukcesu L4, bo skoro policjanci dostali i to jeszcze z gratyfikacją 1000 zł, no to dlaczego my, tamci inni, nauczyciele, lekarze, dostać nie mielibyśmy" - odpowiada gość Radia ZET. 

RadioZET.pl/BM