Zamknij

Robili sobie „selfie" z ciałem Ewy Tylman. Sąd odroczył sprawę

Redakcja
07.07.2017 22:07
Robili sobie „selfie" z ciałem Ewy Tylman. Sąd odroczył sprawę
fot. PAP

Do 11 września odroczono proces dwóch mężczyzn oskarżonych o znieważenie zwłok Ewy Tylman. W lipcu zeszłego roku w Zakładzie Medycyny Sądowej w Poznaniu mężczyźni otworzyli worek z ciałem kobiety, dotykali je i robili zdjęcia zwłokom.

Proces miał się rozpocząć 7 lipca. Ale ze względu na zmianę obrońcy jednego z oskarżonych, która nastąpiła w ostatnich dniach, rozprawa została odroczona.

W sądzie, poza stronami, pojawili się także: ojciec oraz brat Ewy Tylman. – Podczas kolejnego terminu we wrześniu sąd ma zdecydować, czy będą oni w sprawie występowali jako oskarżyciele posiłkowi. Wtedy sąd zdecyduje także, czy proces będzie toczył się jawnie.

Za znieważenie zwłok mężczyznom grozi kara do dwóch lat więzienia.

Ewa Tylman zaginęła w listopadzie 2015 roku, w lipcu 2016 roku z Warty wyłowiono jej ciało. Do Zakładu Medycyny Sądowej w Poznaniu przewozili je dwaj pracownicy firmy transportującej zwłoki: 26-letni Robert K. i 51-letni Mariusz P.

Według prokuratury, po dojechaniu do ZMS i złożeniu ciała w prosektorium, jeden z mężczyzn miał otworzyć worek z ciałem, a następnie zaczęli je fotografować – jeden z nich miał też zrobić sobie z ciałem, czyli tzw. sefie. Zachowanie obu pracowników zarejestrował monitoring w ZMS.

Prokuratura ustaliła, że pracownicy firmy, która przewoziła zwłoki, nie mieli uprawnień do otwierania worków z ciałami. Ustaliła też, że jeden z mężczyzn przesłał zrobione zdjęcie ciała koledze. Dla celów śledztwa zabezpieczone zostały telefony komórkowe Roberta K. i Mariusza P., oraz zapis monitoringu z ZMS.

W trakcie przesłuchania Robert K. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Drugi z mężczyzn, Mariusz P. przyznał się do winy i wyraził żal z powodu tego, co się stało z jego udziałem, złożył także wyjaśnienia w sprawie.

Przypomnijmy, że przed Sądem Okręgowym w Poznaniu trwa proces Adama Z., oskarżonego o zabójstwo Tylman. Według prokuratury, 23 listopada 2015 r. Adam Z., przewidując możliwość pozbawienia życia koleżanki, zepchnął ją ze skarpy, a potem nieprzytomną wrzucił do wody. Za zabójstwo z zamiarem ewentualnym mężczyźnie grozi kara do 25 lat więzienia lub dożywocie. W lutym sąd uprzedził strony o możliwości zmiany kwalifikacji czynu na nieudzielenie pomocy – za ten czyn grozi kara do 3 lat więzienia. Od tego czasu Adam Z. jest na wolności.

RadioZET.pl/SI/PAP