Szokujące doniesienia. SOP zmyślił historię o próbie zamachu na prezydenta?

Joanna Zaremba
22.03.2019 13:38
Szokujące doniesienia. SOP zmyślił historię o próbie zamachu na prezydenta?
fot. P.Molecki/East News

Szokujące doniesienia "Faktu". Gazeta dotarła do nagrania sprzed Pałacu Prezydenckiego, kiedy to kierowca samochodu miał próbować sforsować bramę wjazdową. Sugerowano nawet, że mogła to być próba zamachu na prezydenta. Jak wynika z relacji dziennika, sytuacja została… mocno podkoloryzowana przez służby państwowe.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak ujawnili w piątek dziennikarze "Faktu", służby – opisując mediom całe zdarzenie – miały dalece minąć się z prawdą. Gazeta stwierdza nawet, że policja i Służba Ochrony Państwa wręcz zmyśliły całą historię!

Zobacz także

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło tydzień po zabójstwie prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. SOP oraz policja przekazały informację o człowieku, który próbował samochodem marki Volkswagen Golf dostać się na teren Pałacu Prezydenckiego, forsując jego zabezpieczenia przy bramie. - Kierowca samochodu osobowego próbował sforsować zaporę i wtargnąć na teren Pałacu Prezydenckiego – pisze "Fakt", cytując wypowiedź  rzecznika prasowego Służby Ochrony Państwa, ppłk Bogdana Piórkowskiego, który wówczas komentował wydarzenia na gorąco. Zaznaczono, że mężczyzna został zatrzymany i nie wyklucza się próby zamachu na głowę państwa.

SOP mija się z prawdą? "Fakt" powołuje się na nagranie

Okazuje się – jak podkreśla "Fakt" – że rzeczywistość tamtego zdarzenia wyglądała zupełnie inaczej. Wszystko za sprawą nagrania z monitoringu, do którego gazeta dotarła dwa miesiące po sprawie. Warto zaznaczyć, że pierwsze nagranie – do którego wówczas media uzyskały dostęp – potwierdzało wersję policji i SOP. Piątkowa publikacja gazety rzuca jednak zupełnie nowe światło na ten incydent.

Zobacz także

Wszystkie szczegóły akcji, która dwa miesiące temu miała miejsce, opisywane były przez Służbę Ochrony Państwa oraz funkcjonariuszy policji – na ich relacje powoływały się polskie media.

Według "Faktu", na pozyskanym przez dziennikarzy materiale wideo widać 36-latka kierującego srebrnym autem marki Volkswagen Golf na Krakowskim Przedmieściu. Mężczyzna – bez żadnych reakcji ze strony służb patrolujących okolice Pałacu Prezydenckiego – w pewnym momencie zjeżdża w uliczkę, na końcu której jest brama do Pałacu. Jak zauważają autorzy tekstu, w miejscu tym powinien wisieć ciężki łańcuch, uniemożliwiający osobom postronnym wjazd. Droga jest jednak otwarta – co ma być widać na nagraniu.

Służby zawiodły?

"Fakt" zaznacza, że do wjazdu mężczyzny na ten teren nie powinno w ogóle dojść. Jeśli jednak kierowca już znalazł się na danym obszarze, powinien być natychmiast cofnięty przez strażników z racji braku przepustki - co się nie wydarzyło. Szczególnie, że – jak informowały służby – 36-latek miał po drodze potrącić policjanta. Policja powinna o tym fakcie poinformować od razu, by zwiększyć czujność funkcjonariuszy BOR.

Pracownicy BOR ponadto przechodzą wcześniej szkolenia, które umożliwiają im rozpoznawanie osób niezrównoważonych. Mężczyznę, który w takiej sytuacji nie odpowiadał na ich pytania i nie nawiązywał kontaktu, powinni natychmiast obezwładnić – podaje "Fakt". Gazeta odwołuje się również do słów "doświadczonego policjanta" ( w tekście występuje on anonimowo – red.) z warszawskiej KSP, który miał widzieć opisywany przez dziennikarzy film sprzed Pałacu. - Gdyby to był terrorysta, mógłby wysadzić pół Pałacu – miał stwierdzić w rozmowie z dziennikiem.

Zobacz także

Gazeta podkreśla ponadto, że na nagraniu widać jak kierowca auta dopiero po kilku chwilach reaguje na polecenie funkcjonariuszy i zaczyna wycofywać pojazd. Wówczas, drugi ze strażników miał założyć na przejazd ciężki łańcuch, w efekcie czego tylna szyba auta zostaje rozbita.

Krótko mówiąc, zdaniem autorów potencjalny zamachowiec mógł dostać się na teren Pałacu Prezydenckiego bez przeszkód – w chwili wjazdu auta bowiem łańcuch był opuszczony. "Oficerowie SOP nakierowali golfa na łańcuch, który wybił tylną szybę" – podaje "Fakt", opisując nagranie.

Jak także informują dziennikarze gazety, policja przyjechała na miejsce dopiero po… 10 minutach. "Gdyby w golfie siedział prawdziwy zamachowiec, mógłby bez problemu wysadzić się w powietrze razem z połową Pałacu"– napisano.

RadioZET/Fakt/JZ