"Zimna wojna" Pawlikowskiego najlepszym filmem na festiwalu w Gdyni

Piotr Drabik
22.09.2018 21:07
Festiwal filmowy w Gdyni. "Zimna wojna" Pawlikowskiego ze Złotymi Lwami
fot. PAP/Adam Warżawa

Ogłoszono laureatów nagród podczas 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Złote Lwy dla najlepszego filmu przyznano "Zimnej wojnie" Pawła Pawlikowskiego. Nagrodę publiczności zdobył "Kler" Wojciecha Smarzowskiego.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Srebrne Lwy powędrowały do filmu "Kamerdyner" Filipa Bajona. Marek Koterski za "7 uczuć" i Wojciech Smarzowski za "Kler" odebrali w sobotę Nagrody Specjalne Jury.

Wojciech Smarzowski o filmie "Kler": Kręciliśmy w Czechach, ponieważ w Polsce nikt nas nie chciał wpuścić do kościoła"

Koterski został doceniony za wykreowanie autorskiej wizji świata w "7 uczuciach", najnowszym filmie przedstawiającym Adasia Miauczyńskiego - tym razem powracającego do czasów dzieciństwa. Smarzowski, który w "Klerze" opowiedział o nadużyciach w Kościele, został nagrodzony za "podjęcie ważnego społecznego tematu".

Nagrodę publiczności przyznano filmowi "Kler" Smarzowskiego.

Za pierwszoplanową rolę męską wyróżniono Adama Woronowicza, który zagrał w "Kamerdynerze" Filipa Bajona, zaś za pierwszoplanową rolę kobiecą Grażynę Błęcką-Kolską, która wcieliła się w matkę w docenionym za scenariusz "Ułaskawieniu" Jana Jakuba Kolskiego.

Statuetkę za najlepszą drugoplanową rolę męską odebrał Olgierd Łukaszewicz, który wcielił się w Andrzeja Kondratiuka w "Jak pies z kotem" w reżyserii Janusza Kondratiuka.

„Zimna Wojna” kandydatem do Oscara? Amerykańscy krytycy zachwyceni

Aleksandra Konieczna, która w tym samym filmie zagrała jego partnerkę, Igę Cembrzyńską, otrzymała nagrodę za najlepszą drugoplanową rolę kobiecą. Konieczna w poprzednich latach została doceniona też za pierwszoplanową rolę kobiecą w "Ostatniej rodzinie" (2016).

Jan Jakub Kolski, laureat Złotych Lwów za "Historię kina w Popielawach" (1998), otrzymał nagrodę za scenariusz do "Ułaskawienia", statuetka za reżyserię trafiła zaś do Adriana Panka, twórcy "Wilkołaka".

Nagroda za debiut reżyserski lub drugi film powędrowała do Agnieszki Smoczyńskiej za film "Fuga". Reżyserka odebrała to wyróżnienie już trzy lata temu - za debiutanckie "Córki dancingu".

Platonowe Lwy za całokształt twórczości odebrał reżyser Jerzy Skolimowski - laureat nagród filmowych w Wenecji, Berlinie i Cannes.

- A więc znów mam te swoje pięć minut. A jeśli ze wzruszenia zacznę się zająkiwać, to może nawet i sześć. Liczę też, że ten sędzia najwyższy naszych losów zechce mi jeszcze udzielić kilku minut extra time za przerwy w grze i za nikczemne faule przeciwników - powiedział ze sceny Skolimowski.

- Moi szanowni koledzy, którzy odbierali tę nagrodę w poprzednich latach, często dawali upust swojemu krasomówstwu, więc i ja dam upust swej małomówności i tylko podziękuję z całego serca za tę nagrodę - dodał. Zakończył swoje przemówienie słowami: - Niech żyje wolność w polskim kinie.

RadioZET.pl/PTD