17-latek z Garwolina zabił własną matkę. Usłyszał zarzut

03.01.2020 15:30
Garwolin
fot. PAP

17-letni Szymon Z., który w czwartek ugodził w Garwolinie nożem swoją 47-letnią matkę, usłyszał zarzut dokonania zabójstwa - przekazał w piątek prokurator Leszek Wójcik z Prokuratury Rejonowej w Garwolinie. Nastolatkowi grozi dożywocie.

- Szymon Z. usłyszał zarzut z art. 148 § 1 KK, czyli dokonania zabójstwa. W toku przesłuchania podejrzany przyznał się popełnienia zarzuconego mu czynu. Złożył też wyjaśnienia. Podał okoliczności, które są zbieżne z naszymi ustaleniami - poinformował w piątek prok. Leszek Wójcik z Prokuratury Rejonowej w Garwolinie.

Zobacz także

Dodał, że 17-latek powoływał się na nieporozumienia rodzinne i na konflikt istniejący pomiędzy nim, a matką. - Będziemy kierowali wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztu. Wynika to z charakteru tego czynu. Co prawda, podejrzany przyznaje się do popełnia zarzucanych mu czynów. Składa też wyjaśnienia, jednakże są w nich okoliczności, które będą musiały podlegać weryfikacji, dlatego jednym sposobem zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania jest areszt - powiedział Wójcik. 

Zabójstwo w Garwolinie. 17-latek zabił swoją matkę

Do zbrodni doszło w czwartek w Garwolinie. 17-letni Szymon Z. ugodził swoją matkę nożem, po czym zadzwonił na numer alarmowy. Jak przekazywał PAP rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie asp. sztab. Marek Kapusta, zgłoszenie o rannej 47-letniej kobiecie policjanci otrzymali po godz. 13. Była ona reanimowana. Niestety, nie udało się jej uratować.

Czynności z udziałem prokuratury trwały do późnych godzin nocnych. - Na miejscu zdarzenia przeprowadziliśmy oględziny. Ciało kobiety miało liczne rany kłute. Sekcja zwłok została zrealizowana w dniu dzisiejszym, w zakładzie medycyny sądowej - powiedział Leszek Wójcik z Prokuratury Rejonowej w Garwolinie. Jak poinformował, Szymon Z. sam zawiadomił o zdarzeniu policję. - Nie kwestionował tego, że jest sprawcą czynu - przekazał prokurator. 

Zobacz także

Dodał też, że z racji tego, że stan psychofizyczny nastolatka nie był najlepszy, został on przewieziony do jednego z podwarszawskich szpitali. - Sprawca został zatrzymany, ale funkcjonariusze policji muszą przed osadzeniem kogoś w policyjnej izbie zatrzymań uzyskać zgodę lekarza. W tej sytuacji lekarz przeprowadzający badania stwierdził, że musi on zostać umieszczony na oddziale psychiatrycznym - tłumaczył prokurator Leszek Wójcik. Nastolatek był tam przez cały czas pod dozorem policji. Został wypisany z placówki i w piątek w prokuraturze usłyszał zarzuty. 

RadioZET.pl/PAP