Nastolatkowie zaatakowani i pobici pod klubem. „Klepać mordy je...nym" lewakom”

Mikołaj Pietraszewski
24.01.2018 15:16
Gdańsk
fot. Wikimapia.org

Grupa nastolatków wychodzących z klubu miała zostać zaatakowana przez grupę prawicowców uzbrojonych w pałki teleskopowe. Napastnicy mieli ich też zwyzywać od „je...nych lewaków”.

O sprawie jako pierwszy poinformował „Dziennik Bałtycki”. Incydent wydarzył się w sobotni wieczór pod bramą Domu Zarazy na gdańskiej Oliwie. Dwie pary w wieku 19 lat wracały z imprezy tanecznej zorganizowanej pod hasłem równości i tolerancji. To nie spodobało się grupie przedstawicieli skrajnej prawicy, którzy pojawili się w okolicy lokalu.

Relacja członka rodziny

To była grupa kilkunastu mężczyzn ubranych na czarno, niektórzy mieli na sobie czapki w barwach jednego z klubów piłkarskich. Jak relacjonuje dziennikarzom „DB” krewny jednego z poszkodowanych: —  Pierwszy rząd tej grupy ich minął, a kolejni otoczyli. Część z tych osób wyjęła pałki teleskopowe i zaczęła ich nimi okładać po głowie i całym ciele. W ruch poszły też pięści.

— Młodzi nie prowokowali, ich wygląd nie rzucał się specjalnie w oczy. Wraz z pierwszymi uderzeniami padły też słowa: „Klepać mordy je***ym lewakom” i że „Je***ych lewaków trzeba zniszczyć! — dodał rozmówca.

Gdy na miejsce zdarzenia przybiegł przechodzień, który chciał interweniować i pomóc zaatakowanym, został przez agresorów potraktowany gazem łzawiącym. Ci następnie się oddalili.

Policja zajmuje się sprawą

Cała czwórka nastolatków trafiła do szpitala — dziewczyny mają rany na twarzach, chłopcy poważniejsze obrażenia. Sprawa została już zgłoszona na policję — początkowo mundurowi chcieli to zakwalifikować jako bójkę, ale dzięki interwencji rodziny ofiar przekwalifikowano ten czyn na rozbój. Według nieoficjalnych informacji dziennika na nagraniach z monitoringu miejskiego udało się zidentyfikować przynajmniej część napastników.

Policja potwierdza, że zgłoszono zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Jak podaje „DB”, „policjanci zabezpieczyli m.in. zapis monitoringu, dokumentację lekarską poszkodowanego, przesłuchali świadków oraz powołali biegłego medycyny sądowej”. Ponoć obrażenia, jakich doznali poszkodowani, nie zagrażały bezpośrednio ich życiu lub zdrowiu.

RadioZET.pl/Dziennik Bałtycki/MP