Zniszczyła klientce włosy. Musi zapłacić 10 tysięcy złotych

Redakcja
28.03.2017 11:09
Fryzjer
fot. Grzegorz Skowronek/Agencja Gazeta

Przełomowy wyrok zapadł w gdańskim Sądzie Rejonowym. Fryzjerka musi zapłacić 10 tysięcy złotych klientce, której zrobiła nieudaną trwałą ondulację. Kobiecie po powrocie do domu włosy napuszyły się, zaczęły wypadać, a końcówki były spalone.

Zabieg, o którym donosi trójmiejska "Gazeta Wyborcza", miał miejsce 3 lata temu w Gdańsku. Jedna z klientek postanowiła zrobić sobie trwałą ondulację. Gdy po powrocie do domu okazało się, że włosy - wcześniej suche i cienkie - uległy napuszeniu i zaczęły wypadać, wpadła w histerię. Nie pomogła interwencja znajomej fryzjerki - stanu włosów nie dało się już poprawić.

– Wycofałam się z życia towarzyskiego, wstydziłam swojego wyglądu. Ale musiałam chodzić do pracy. Wychodząc z domu zakładałam kaptur i straciłam pewność siebie. Zrezygnowałam z jazdy na rolkach, nawet latem naciągałam na głowę czapkę. Jestem pielęgniarką, więc wciąż odpowiadałam na pytania pacjentów, którzy chcieli wiedzieć, co się stało - cytuje jej zeznanie przed sądem gazeta.

Fryzjerka nie przyznawała się do winy

Kobieta zażądała od "specjalistki" 10 tysięcy złotych zadośćuczynienia oraz zwrotu kosztów nieprawidłowo wykonanej usługi i leczenia. Sprawą zajął się Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ, który miał orzec, czy doszło do błędu w sztuce fryzjerskiej, a jeżeli tak, to kto ponosi za niego odpowiedzialność, jaki był rozmiar i faktyczne skutki zabiegu oraz czy przeprowadzono go zgodnie z procedurami. Powołano w tym celu biegłych z zakresu fryzjerstwa.

Fryzjerka utrzymywała, że nie zgodziła się na wykonanie ondulacji, lecz jedynie uczesała klientce włosy i nawilżyła wodą. Zdjęcia autorstwa kobiety, zeznania innych klientów i nagrania z monitoringu przeczą jednak tej wersji i potwierdzają hipotezę o źle wykonanym zabiegu.

Orzeczenie sądu nie pozostawia wątpliwości

"Zdaniem sądu stanowisko pozwanej zmierza jedynie do uchylenia się od odpowiedzialności względem powódki. Podjęcie się wykonania zabiegu trwałej na rozjaśnionych włosach powódki, w ocenie sądu, uznać należy jako zawinione zaniechanie lub nienależyte wykonanie umowy” - czytamy w uzasadnieniu wyroku przytoczonym przez "GW".

Sąd uznał, że powódka zasługuje na rekompensatę materialną z uwagi na straty finansowe oraz widoczny uszczerbek na zdrowiu fizycznym i psychicznym (kobieta nadal leczy się psychiatrycznie). Wyrok nie jest prawomocny, skazana już odwołała się od decyzji sądu.

RadioZET.pl/trojmiasto.wyborcza.pl/MP