Zamknij

Były działacz PiS zabił żonę, ale nie stanie przed sądem. Sprawę umorzono

24.07.2020 16:48
były działacz PiS zabił żonę
fot. WOJCIECH STROZYK /REPORTER

Były działacz PiS Dariusz S. w lutym 2019 roku śmiertelnie ugodził nożem swoją żonę. Jak podaje "Wirtualna Polska", mężczyzna nie stanie jednak przed sądem i nie zostanie skazany. Sąd ustalił, że w chwili popełniania zabójstwa mężczyzna miał całkowicie zniesioną poczytalność.

Dariusz S. zabił swoją żonę w lutym 2019 roku. Do tragedii doszło w Gdyni. Mężczyzna zadał Marzenie S. dwa ciosy nożem. Biegli stwierdzili, że przyczyną śmierci Marzeny S. było przecięcie tętnicy płucnej i wykrwawienie.

Jak ustaliła "Wirtualna Polska", po ugodzeniu żony nożem Dariusz S. wszedł na dach budynku, z którego następnie spadł. Prawdopodobnie chciał popełnić samobójstwo. Mężczyzna przeżył i z licznymi obrażeniami trafił do szpitala.

Były działacz PiS zabił żonę. Sąd umorzył sprawę

– Dariuszowi S. zostały przedstawione zarzuty: zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Są one objęte karą od 8 lat pozbawienia wolności do kary dożywocia – informował w 2019 roku Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku w rozmowie z Wirtualną Polską. Dariusz S. trafił wtedy do aresztu. Przebywa w nim do dziś.

Zobacz także

Jak jednak ustaliła "Wirtualna Polska", mężczyzna ostatecznie nie odpowie przed sądem i nie trafi za kratki.

Sąd okręgowy w Gdańsku umorzył postępowanie wobec Dariusza S. opierając swoją decyzję na opiniach sporządzonych przez dwóch biegłych lekarzy psychiatrów i psychologa oraz obszernym materiale dowodowym zgromadzonym w śledztwie.

Z zebranych dowodów wynika, że Dariusz S. zdradzał objawy choroby psychicznej na długo przed popełnieniem zbrodni: opowiadał o spotykających go rzekomo nawiedzeniach, ostrzegał sąsiadów przed radioaktywnym śniegiem, wykazywał nadpobudliwość.

- poinformowała Prokuratura Krajowa.

Zobacz także

"Okoliczności te zostały ustalone między innymi na podstawie zeznań kilku świadków, w tym sąsiadów i kolegów z pracy. Podejrzany nigdy nie podjął leczenia psychiatrycznego" - dodano w komunikacie.

Zobacz także

W 2014 roku Dariusz S. startował w wyborach samorządowych z list Prawa i Sprawiedliwości. W 2016 roku przez kilka miesięcy był z kolei członkiem rady nadzorczej spółki Energa Wytwarzanie. Jak podaje "Gazeta Wyborcza" S. pracował także w Energi Oświetlenie m.in. na stanowiskach specjalisty ds. obsługi klienta i jako koordynator ds. komunikacji i promocji. Po zbrodni usunęło go z partii.

Do sprawy na Facebooku odniosła się wiceprezydent Sopotu Magdalena Czarzyńską-Jachim, która przyjaźniła się z zamordowaną Marzeną S. i jej mężem.

RadioZET.pl/ Wirtualna Polska/ Wprost.pl/ Wyborcza.pl