Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Tusk na marszu po śmierci Adamowicza: Pawle, obronimy Gdańsk i Polskę przed nienawiścią i pogardą

14.01.2019 19:18
xxx wiadomosci

Chcę ci dzisiaj, kochany Pawle obiecać, że dla Ciebie i dla nas wszystkich obronimy nasz Gdańsk, naszą Polskę i naszą Europę przed nienawiścią i pogardą - powiedział w poniedziałek szef Rady Europejskiej Donald Tusk na wiecu poświęconemu pamięci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Tusk fot. PAP

W kilkunastu polskich miastach w poniedziałek wieczorem odbywają się wiece poświęcone pamięci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Tysiące mieszkańców Gdańska zebrało się przy pomniku Neptuna na Długim Targu - oprócz Tuska - obecni są także m.in. wiceprezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdyni Wojciech Szczurek, wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz, obecny jest również były prezydent Lech Wałęsa.

Tusk żegna prezydenta Gdańska

- Jesteśmy tu dzisiaj z tobą, jako Twoi przyjaciele. Musiałeś czekać tak długo, aż do tak tragicznej chwili, żeby zobaczyć już stamtąd, z góry, ilu masz tych przyjaciół. Tu w Gdańsku - dziesiątki tysięcy - mówił Tusk.

- Przyszliśmy dzisiaj do Ciebie jako gdańszczanie, każdy mieszkaniec Gdańska pamięta Ciebie od twojej najwcześniejszej młodości. Byłeś zawsze tam, gdzie trzeba było pokazać dobrą i odważną twarz i stanąć przeciwko złu - mówił Tusk. Dodał, że to właśnie na tym polegało całe życie Adamowicza.

- Przyszliśmy tutaj dzisiaj do Ciebie wszyscy jako Polacy. Pamiętam z jakim wzruszeniem śpiewałeś wspólnie z nami tę pieśni solidarności, "Modlitwę o wchodzie słońca" - wspominał były premier.

- Chcę ci dzisiaj, kochany Pawle obiecać w imieniu nas wszystkich - gdańszczan, Polaków i Europejczyków - że dla Ciebie i dla nas wszystkich obronimy nasz Gdańsk, naszą Polskę i naszą Europę przed nienawiścią i pogardą, przyrzekamy Ci to. Żegnaj Pawle - oświadczył Tusk.

Zamach na Pawła Adamowicza

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Podczas imprezy na Targu Węglowym w Gdańsku, w momencie gdy rozpoczęto tradycyjne "światełko do nieba" i rozbłysły fajerwerki, na scenę wtargnął mężczyzna uzbrojony w nóż. Podbiegł do Adamowicza i trzykrotnie go dźgnął - raz w klatkę piersiową i dwukrotnie w brzuch.

Polityk trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Poddano go trwającej ponad 5 godzin operacji, w czasie której przetoczono mu ok. 20 litrów krwi. Rokowania od początku były niepewne, a jego stan zdrowia ani na chwilę nie zszedł poniżej ciężkiego. Adamowicz zmarł w poniedziałek po południu. 

Agresor, 27-letni Stefan W., jeszcze przez kilkanaście sekund biegał po scenie. W międzyczasie wyrwał jednej z osób mikrofon i zaczął krzyczeć, że siedział w więzieniu 5 lat "za niewinność' i że "torturowała go Platforma Obywatelska". Dopiero później został obezwładniony i następnego dnia doprowadzony do prokuratury. Usłyszał już zarzut zabójstwo, ale nie przyznał się do winy. Gdański sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Stefana W.

RadioZET.pl/PAP/MP

Oceń