Prezydent Gdańska skazany. Za atak na narodowca i słowa o „faszystach”. „To kpina, już nie wiem, w jakim kraju żyję”

Redakcja
13.07.2018 11:36
Adamowicz
fot. PAP

Prezydent Gdańska został skazany za naruszenie nietykalności cielesnej i znieważenie członka Młodzieży Wszechpolskiej. Paweł Adamowicz musi zapłacić 2500 złotych grzywny. Chodzi o zdarzenie z listopada ubiegłego roku, kiedy Młodzież Wszechpolska chciała zakłócić spotkanie z Adamem Michnikiem.

Sprawa dotyczy wydarzenia, do którego doszło 7 listopada 2017 r. w Ratuszu Głównego Miasta w Gdańsku podczas wystąpienia Adama Michnika pt. „Dwie Niepodległości – 1918/1989 – wyzwania i bilans” w ramach Gdańskich Debat Obywatelskich. Są one częścią gdańskich i pomorskich obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Tuż po rozpoczęciu wykładu kilkuosobowa grupa działaczy MW chciała wręczyć Michnikowi w ramach happeningu wiaderko z substancją imitującą smołę.

Prezydent Gdańska popchnął podczas zamieszania działacza MW Aleksandra Jankowskiego i krzyknął w kierunku manifestujących „Won faszyści”. 

Zobacz także

– Wprawdzie można przyjąć, że zachowanie oskarżyciela miało charakter prowokujący. Niemniej oskarżony, zdaniem sądu, mówiąc kolokwialnie, poszedł w swej reakcji za daleko – mówiła sędzia Aleksandra Siniecka-Kotula.

Adamowicz nie krył oburzenia orzeczeniem sądu. – Polska staje się coraz bardziej dziwnym krajem. Ja już nie wiem, gdzie ja mieszkam – powiedział.

– To jest sytuacja nienormalna, ja się z tym nie zgadzam. My jesteśmy ofiarą działania Młodzieży Wszechpolskiej, a nie na odwrót – komentował. – To jest po prostu kpina – stwierdził, dodając, iż będzie się od tego jeszcze nieprawomocnego wyroku odwoływał.

RadioZET.pl/PAP/MBa/MP