Zamknij

"Wielokrotnie wbijał nóż w głowę". 29-latek brutalnie zamordował swoją partnerkę

21.09.2021 15:05
Gdańsk. Zabójstwo partnerki. 29-latek zadźgał ją na śmierć
fot. KAROLINA MISZTAL/REPORTER

29-latek, który w domu w centrum Gdańska zamordował swoją partnerkę, był pod wpływem narkotyków - dowiedziała się PAP, powołując się na wstępną opinię biegłych. Policjanci zatrzymali go zakrwawionego niedługo po zdarzeniu. Jak ocenili biegli, zadał ofierze kilkadziesiąt ran kłutych i ciętych, głównie w okolicach głowy.

Do brutalnego zabójstwa doszło w domu przy ulicy Zielony Trójkąt w Gdańsku w niedzielę, 12 września.  Jak powiedziała PAP we wtorek rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, wstępna opinia biegłych wskazuje, że podejrzany o zabójstwo swojej partnerki 29-letni mężczyzna był pod wpływem narkotyków.

- Szczegółowej opinii jeszcze nie mamy. Na razie jest jedynie opinia wstępna, z której wynika, że mężczyzna był pod wpływem narkotyków. Dopiero później uzyskamy informacje pod wpływem jakich i o jakim stężeniu narkotyków był podejrzany o zabójstwo mężczyzna – wyjaśniła prokurator Wawryniuk.

Gdańsk. Brutalnie zamordował swoją partnerkę. "Kilkadziesiąt ran w okolicach głowy"

Ujawnione szczegóły śmierci kobiety mrożą krew w żyłach. Funkcjonariusze zatrzymali podejrzanego niedługo po zgłoszeniu. Zastali zakrwawionego partnera zadźganej dziewczyny w samej bieliźnie przed domem, gdzie doszło do zdarzenia. 

W samym mieszkaniu odnaleźli natomiast ciało młodej kobiety z licznymi ranami kłutymi i ciętymi. Podejrzany wielokrotnie wbijał nóż w głowę kobiety. Biegły stwierdził, że na ciele pokrzywdzonej było kilkadziesiąt ran głównie w okolicach głowy i twarzoczaszki. W miejscu makabry znajdowały się małe dzieci, które oddano pod opiekę rodziny ofiary. Zapewne nie obejdzie się bez pomocy psychologicznej.

Śledztwo w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Gdańsk Oliwa. Śledczy zarzucili mężczyźnie zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna przyznał się do winy, ale na tym etapie prokuratura nie ujawnia treści wyjaśnień podejrzanego. Grozi mu dożywocie.

RadioZET.pl/PAP - Krzysztof Wójcik