Różański gorzko ocenia wojsko. "Przepraszam za tych, którzy nie potrafili zachować standardów"

Redakcja
01.03.2017 08:55
Gen. Różański gorzko ocenia MON i mówi o nieufności Macierewicza
fot. Flickr.CC/30th MED

Gen. Różański gorzko ocenił ostatnie wydarzenia w wojsku i MON. Odniósł się do sprawy Misiewicza oraz podzielił się opinią na temat nieufności ministra Macierewicza.

- Chcę przeprosić za to, że wojsku byli też niestety tacy, którzy nie potrafili zachować standardów - powiedział były dowódca generalny gen. broni Mirosław Różański pytany o  opisywane przez media przypadki salutowania przez żołnierzy przed rzecznikiem MON Bartłomiejem Misiewiczem.

Różański, który we wtorek odszedł z wojska, wieczorem był gościem TVN24. Dopytywany, czy ma żal do tych, którzy tak się zachowywali, powiedział, że jest to "chyba jego porażka". "Wielu kolegów, którzy też tak się zachowali, było spod mojej ręki i oni niestety poszli w tym kierunku, że takim zachowaniem coś zyskają. Oni stracili" - powiedział. Dodał, że "ta bardzo przykra lekcja" będzie z pewnością analizowana przez żołnierzy. Pytany o współpracę z ministrem obrony Antonim Macierewiczem Różański podkreślił, że pracował z wieloma ministrami i "każdy z nich różnił się co do warsztatu pracy".  Ocenił, że widać to było m.in. przy decyzjach kadrowych, których z nim nie konsultowano, nawet, jeśli dotyczyły jego bliskich współpracowników.

Zagłosuj

Czy w wojsku źle się dzieje?

Liczba głosów:

- Życzyłbym nam wszystkim, aby ten kapitał, który został zbudowany, nie został zniweczony jakimiś kolejnymi takimi zachowaniami - powiedział. Dodał, że sytuacja, "w której porównuje się parlamentarzystów czy generałów do człowieka, który jest dopiero na początku swojej drogi, to nie najlepsza praktyka".

Dodał też, że w jego ocenie Macierewicz nie darzył go zaufaniem. Świadczyć o tym mają  m.in. niekonsultowane z nim zmiany kadrowe i sposób, w jaki szef MON odnosił się do jego propozycji dot. rozwoju Sił Zbrojnych. Pytany o patriotyzm i wartości w wojsku, Różański powiedział, że jeżeli chodzi o kwestie wartości, ceni sobie określenie Żołnierze Niezłomni. Podkreślił, że historię należy szanować, ale należy myśleć o przyszłości.

- To są dla mnie Żołnierze Niezłomni. To są koledzy, którzy – zgodnie z decyzjami, rozkazami, decyzjami politycznymi – wyjechali na misje, wrócili stamtąd okaleczeni, a są w mundurach. Dla mnie oni są żołnierzami niezłomnymi, to o nich powinniśmy mówić często i podkreślać, że oni budują tę wartość i nową jakość wojska. Szanuję historię, te zdarzenia, które miały miejsce, ale niektóre z nich oddałbym już do analizy historykom - powiedział, pokazując zdjęcie z Centrum Weterana, gdzie we wtorek, odchodząc ze służby, żegnał się z poszkodowanymi żołnierzami.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Pytany o budowanie formacji obrony terytorialnej odparł, że w forsowanej obecnie formule nie wzmocni to wojsk operacyjnych, a może odbyć się ich kosztem.
- Mam obawy, czy uda nam się sformować taką formację bez szkody dla wojsk operacyjnych. Budowanie obrony terytorialnej, przez kierowanie do wykonywania zadań żołnierzy z wojsk operacyjnych to chyba nie to, co było deklarowane na początku" – powiedział, dodając, że nie zgadzał się na takie rozwiązanie - ocenił.

Różański podał się do dymisji w grudniu. Jego obowiązki przejął gen. Leszek Surawski. Różański służył w armii od lat 80. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych i Akademię Obrony Narodowej. Posiada stopień doktora. Służył m.in. w Afganistanie, to on odpowiadał za wprowadzenie do służby transporterów Rosomak. W 2015 roku prezydent Bronisław Komorowski mianował go na Dowódcę Generalnego Rodzaju Sił Zbrojnych. 

RadioZET.pl/PAP/MaAl