Zamknij

Gigantyczny wyciek danych Wojska Polskiego. "Zabiega o nie wywiad Rosji"

14.01.2022 10:05
Wyciek danych z wojska. MON komentuje
fot. Reporters / STG/REPORTER

Gigantyczny wyciek danych z Wojska Polskiego. Do sieci trafiły informacje o stanie armii, jej zapotrzebowaniu, czy brakach. Jak podał Onet, z wykradzionej bazy informacji skorzystali już użytkownicy z kilkunastu krajów, w tym z Rosji i Chin. – Jestem przerażony, że ktoś je w taki sposób zgrupował – powiedział serwisowi wysoki rangą oficer. W porannym oświadczeniu Ministerstwo Obrony Narodowej potwierdziło, że "sprawa jest szczegółowo analizowana przez służby".

Gigantyczny wyciek danych wojska do sieci. Źródła Onetu podały, że informacje na temat zasobów materiałowych polskiej armii pojawiły się w internecie w niedzielę, 9 stycznia. Wojskowi dowiedzieli się o wszystkim dopiero w poniedziałek 10 stycznia.

Serwis potwierdził gigantyczny wyciek w dwóch niezależnych źródłach związanych ze służbami specjalnymi. Onet podał, że został on namierzony przez wojskowe Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni.

Gigantyczny wyciek danych z Wojska Polskiego. Ponad 1,7 mln pozycji

Wyciek dotyczy ponad 1,7 miliona pozycji dotyczących armii. Onet.pl podał, że doszło do niego w jednostce podległej Inspektoratowi Wsparcia.

Czytamy, że do sieci trafiły zapisy na temat zapotrzebowania poszczególnych jednostek WP – od śrubek i kalesonów po broń i samoloty F-16. Na tej podstawie łatwo można ustalić, czego brakuje polskiemu wojsku. Rosyjski i każdy obcy wywiad ma szerokie pole do analiz.

"Dane strategiczne, zabiega o nie wywiad Rosji"

– Nie znam sprawy, ale gdyby tak było, to materiał jest wart ogromne pieniądze. Są to dane strategiczne, o które zabiega wywiad Rosji. Dają one podstawę do precyzyjnego szacowania, jaki jest stan materiałowy jednostek wojskowych, jakie mamy zapasy, które jednostki są traktowane priorytetowo, a bardziej ogólnie o tym, jaka jest zdolność obronna naszego kraju. Takie dane mają szczególne znaczenie dla planowania operacji zaczepnych – mówi Onetowi gen. Piotr Pytel, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, zapytany o konsekwencje takiego wycieku.

MON odnosi się do wycieku. "Trwają analizy, nie będziemy komentować"

Do publikacji wycieku z wojska odniósł się o poranku resort obrony. "Sprawa jest szczegółowo analizowana przez służby. Trwa wyjaśnianie, czy doszło do wycieku oraz, czy ujawniony plik faktycznie został wytworzony w Siłach Zbrojnych RP" - czytamy w oświadczeniu MON.

Dalej ministerstwo zaznacza, że "na obecnym etapie postępowania branych jest pod uwagę wiele scenariuszy np. że jest to testowy plik przeznaczony do testowania oprogramowania". "Bazy produkcyjne w Siłach Zbrojnych RP obligatoryjnie używane są tylko w specjalnie do tego przeznaczonych systemach wojskowych. Trwają również analizy czy wykaz nie jest plikiem pomocniczym wykorzystywanym przy realizacji jawnych zakupów publikowanych na BIP.  Do zakończenia postępowania wyjaśniającego nie będziemy komentować sprawy" - czytamy w oświadczeniu MON.

RadioZET.pl/Onet.pl/Gov.pl