Zamknij

Strażacy wezwani do pożaru. W środku zwęglone zwłoki, mieszkanie nietknięte

28.02.2020 15:41
Pożar
fot. Shutterstock

Policja bada sprawę zagadkowej śmierci mieszkanki Giżycka. Zwęglone zwłoki kobiety znaleziono w przedpokoju jej mieszkania, ale spłonęło jedynie jej ciało. Otoczenia, a więc lokal mieszkalny, pozostało nietknięte przez ogień. 

Do zdarzenia, o którym informuje olsztyńska "Gazeta Wyborcza", doszło w czwartkowy wieczór w Giżycku (woj. warmińsko-mazurskie). Tamtejsza straż pożarna została wezwana do pożaru w wielorodzinnym budynku przy ul. Westerplatte. Dymu miało być bardzo dużo, ale drzwi do mieszkania były zamknięte.

Pożar w Giżycku. Strażacy w szoku

Gdy strażacy dostali się do lokalu, byli zaskoczeni widokiem, znaleźli tam bowiem leżące w przedpokoju zwęglone ludzkie zwłoki, ale nie spłonęło nic innego w mieszkaniu - żaden przedmiot, mebel ani część konstrukcji. - Nie można było nawet rozpoznać, czy to mężczyzna, czy kobieta - przyznaje w rozmowie z "GW" Mateusz Pupek z komendy powiatowej PSP w Giżycku.

Zobacz także

Sprawę przekazano policji, która ustaliła tożsamość ofiary. - To 68-letnia kobieta. Prokurator polecił zabezpieczyć zwłoki, a działania będą prowadzone z biegłym z zakresu pożarnictwa - mówi "Wyborczej" Mariola Jagodzińska, oficer prasowa z Komendy Powiatowej Policji w Giżycku. Mariusz Pupek, pytany przez gazetę o przyczyny pożaru, rozkłada ręce:

Mimo szczerych chęci nie jestem w stanie powiedzieć, co mogło być przyczyną tego zdarzenia 

"Wyborcza" pisze o mało prawdopodobnej, niemal sensacyjnej hipotezie o samozapłonie ludzkiego ciała w przypadku przyspieszonego metabolizmu. W takich sytuacjach spaleniu może ulec jedynie ciało ofiary, w przy jednoczesnym braku szkód w otoczeniu. 

Zobacz także

Jest jeszcze jedna, dużo bardziej prozaiczna hipoteza, która może wyjaśnić zdarzenie z 15 lutego z Michałkowa w powiecie kętrzyńskim. - Wtedy także znaleźliśmy na miejscu zgłoszenia zwęglone zwłoki. Leżały na posadzce koło pieca i także nie było innych strat [...] Okazało się, że mężczyzna rozpalał ogień, używając łatwopalnej substancji, i sam padł ofiarą pożaru - relacjonuje w rozmowie z "Wyborczą" Rafał Melnyk, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie.

RadioZET.pl/olsztyn.wyborcza.pl