Gliński ostro kpi z Tuska: Mam tyle zajęć, że nie zajmuję się losami urzędnika europejskiego, który zrezygnował z funkcji polskiego premiera

Mateusz Albin
20.11.2017 12:58
Gliński ostro kpi z Tuska: Mam tyle zajęć, że nie zajmuję się losami urzędnika europejskiego, który zrezygnował z funkcji polskiego premiera
fot. PAP

Wysoki urzędnik europejski nie powinien w sposób niekompetentny i nieuprawiony zabierać głosu w sprawach wewnętrznych państwa członkowskiego UE - powiedział wicepremier, minister kultury prof. Piotr Gliński odnosząc się do wpisu Donalda Tuska na Twitterze.

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk napisał w niedzielę na swoim prywatnym koncie na Twitterze: "Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawisłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media - strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie".

Zagłosuj

Czy zgadzasz się z wpisem Tuska?

Liczba głosów:

Gliński, pytany na konferencji prasowej w KPRM, co myśli o zarzutach Donalda Tuska nt. sektora pozarządowego, odpowiedział: - Tam jest takie określenie w tym tweecie o ataku na sektor pozarządowy, to pewnie dotyczy mnie i pana dyrektora (Narodowego Instytutu Wolności Wojciecha Kaczmarczyka). My atakujemy od wielu lat, ja od kilkudziesięciu lat atakuję sektor pozarządowy, bo działałem w tym sektorze od młodych lat... Także zespół, który przygotowywał te reformy na poziomie operacyjnym pod kierunkiem pana dyrektora Kaczmarczyka też od kilkudziesięciu lat - w przeciwieństwie do Donalda Tuska na przykład - zajmuje się działalnością społeczną, zna doskonale sektor pozarządowy; nie wiem co miał na myśli wysoki urzędnik europejski mówiąc o jakimś ataku na sektor pozarządowy w Polsce.

- Uważam, że tak wysoki urzędnik europejski nie powinien w sposób niekompetentny i nieuprawniony zabierać głos w sprawach wewnętrznych państwa członkowskiego UE - podkreślił minister kultury.

Dopytywany, czy uważa, że Donald Tusk wróci do Polski, odpowiedział: "mam tyle zajęć, że nie zajmuję się losami wysokiego urzędnika europejskiego, który zrezygnował o ile pamiętam z funkcji polskiego premiera, z funkcji niebywale ważnej; gdzie otrzymał mandat od polskiego społeczeństwa, do tego, żeby dobro publiczne tego społeczeństwa, tworzyć. Wybrał inny los, inną karierę".

Wpis Tuska to reakcja na środową rezolucję Parlamentu Europejskiego oraz relacji polsko-ukraińskich. W sobotę ambasador Polski w Kijowie Jan Piekło został wezwany do MSZ Ukrainy w trybie pilnym w związku z niewpuszczeniem do Polski sekretarza Międzyresortowej Komisji Ukrainy ds. Upamiętnień Swiatosława Szeremety.

PE przyjął rezolucję wzywającą polski rząd do przestrzegania postanowień dotyczących praworządności i praw podstawowych, zapisanych w traktatach unijnych. Europosłowie zainicjowali też własną procedurę zmierzającą do uruchomienia art. 7 Traktatu o UE wobec Polski. Przeciwko rezolucji głosowali europosłowie PiS, SLD wstrzymało się od głosu, eurodeputowani PSL nie wzięli udziału w głosowaniu. Większość PO wstrzymała się od głosu, ale sześciu europosłów poparło ten dokument.

RadioZET.pl/pap/maal