Zamknij

Horror 65-latki z Gliwic. W banku powiedzieli jej, że od lipca... nie żyje

07.09.2020 19:54
mieszanka z Gliwic usłyszała w banku, że nie żyje
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK /East News

65-letnia mieszkanka Gliwic przyszła do banku opłacić rachunki. Na miejscu dowiedziała się jednak, że... nie żyje. Jak się okazało, kobietę jeszcze w lipcu uśmiercił ZUS.

Pani Wanda z Gliwic wybrała się do oddziału banku, aby opłacić rachunki. Na miejscu dowiedziała się jednak, że jest "pewien problem". Awarie, czy przerwy techniczne w działaniu systemów bankowych to sytuacje, które zdarzają się rzadko, ale nie są dla nas niczym nowym. Panią Wandę spotkało jednak coś znacznie gorszego.

Gdy 65-latka przekazała pracownikowi banku swoje rachunki, usłyszała, że "system wyświetla jej konto na szaro i jest polecenie z zakładu ubezpieczeń, by zablokować wysłaną na początku sierpnia emeryturę i zwrócić ZUS-owi." Kobieta nie widziała jednak, co to oznacza. Prawda okazała się szokująca.

Mieszkanka Gliwic dowiedziała się w banku, że od lipca jest martwa

Pracownik banku wytłumaczył kobiecie, że według informacji, które wyświetlają się na ekranie komputera, 65-latka od lipca... nie żyje. Panią Wandę uśmiercił ZUS. Jak do tego doszło?

Zobacz także

– Do błędu doszło z winy naszego pracownika, który, na podstawie złożonego aktu zgonu, dokonał błędnej identyfikacji zmarłej w systemach informatycznych. Imię i nazwisko osoby wskazanej w akcie były tożsame z danymi tej, której niesłusznie wstrzymano wypłatę świadczenia – mówi w rozmowie z "Nowinami Gliwickimi" Beata Kopczyńska, rzeczniczka prasowa ZUS w województwie śląskim.

Zobacz także

Ostatecznie pani Wanda "wróciła do żywych". Przyznaje jednak, że sytuacja kosztowała ją mnóstwo zdrowia. - Straciłam nerwy, kilka godzin i musiałam na nowo wyrabiać kartę płatniczą oraz zlecać przelewy w banku. Moim zdaniem, to urzędnicy powinni zająć się tym problemem, bez mojego udziału. Przecież nie ja zawiniłam - mówi w rozmowie z "Nowinami".

Zobacz także

W tej przerażającej i skandalicznej sytuacji pani Wanda miała jednak odrobinę szczęścia. Niebawem planowała bowiem podróż do Niemiec. Gdyby w banku nie dowiedziała się o "własnej śmierci" na granicy mogłyby ją spotkać poważne kłopoty.

RadioZET.pl/ Super Express/ Nowiny Gliwickie