Zamknij

Nie żyje 4,5-letni Leon. Sąsiedzi o aresztowanym partnerze matki: "Był dziwny"

26.10.2022 18:20

Matka 4-letniego chłopca, którego ciało znaleziono zakopane w lesie pod Garwolinem, i jej partner od jakiegoś czasu wynajmowali pokój w gospodarstwie agroturystycznym w Górkach niedaleko miejsca, w którym znaleziono ciało chłopca - dowiedziała się Polska Agencja Prasowa. Sąsiedzi powiedzieli, że nie znali pary. Jeden z mieszkańców Górek stwierdził, że “chłopak był dziwny”.

Policja znalazła ciało
fot. PECOLD/AGENCJA SE/East News/Zdjęcie ilustracyjne

Ciało 4,5-letniego Leona było zakopane w Górkach koło Garwolina w woj. mazowieckim. Policja znalazła zwłoki chłopca we wtorek. Ciało zakopano w lesie otaczającym duży, biały, piętrowy dom. To gospodarstwo agroturystyczne, w którym para wynajmowała pokój - dowiedziała się Polska Agencja Prasowa.  
 
Jedna z mieszkanek w rozmowie z PAP przyznała, że widywała parę nastolatków spacerującą po okolicy z małym chłopcem i jeszcze drugim dzieckiem w wózku (po zatrzymaniu pary przez policję, trafiło do rodziny zastępczej - red.). - W środę przed godziną 4 rano widziałam natomiast światła straży pożarnej i policji - relacjonowała kobieta.

Górki k. Garwolina. Nowe fakty ws. śmierci 4,5-letniego Leona

- Czasami ich widywałem. Chłopak był dziwny - powiedział z kolei PAP inny mieszkaniec Górek. - Dwa razy z nim rozmawiałem. Podczas pierwszej rozmowy powiedział, że gdzieś tu pracuje. Ale już podczas drugiej rozmowy zapytał, czy gdzieś w okolicy można dostać marihuanę - dodał.
 
Nastolatkowie pomieszkiwali w okolicy od kilku miesięcy. Z nikim z mieszkańców nie poznali się bliżej i nie nawiązali relacji sąsiedzkich. 
 
W środę Prokuratura Okręgowa w Siedlcach poinformowała, że matce czteroletniego chłopca, którego zwłoki znaleziono zakopane w lesie, oraz jej partnerowi postawiono zarzuty zbrodni zabójstwa. - Podejrzani nie przyznali się do popełnienia tak sformułowanego czynu i złożyli zeznania tylko częściowo zbieżne z ustalonym stanem faktycznym - powiedział dziennikarzom prokurator Krzysztof Czyżewski z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach. 
 
Czyżewski dodał, że kierując się potrzebą zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania przygotowawczego, prokurator zamierza złożyć wniosek do sądu rejonowego o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec obu tych osób. 
 
Prokurator Czyżewski powiedział też w środę dziennikarzom, że w materiałach sprawy są okoliczności, które "wskazują na to, że do zgonu tego dziecka doszło znacznie wcześniej". - Natomiast są to również okoliczności na tyle wrażliwe, że nie chciałbym o tym mówić i przekazywać tego opinii publicznej - zastrzegł. 
 
Zapytany, czy dziecko miało ślady pobicia lub uduszenia, Czyżewski wyjaśnił, że na czwartek zaplanowana jest sekcja zwłok. - Liczymy na to, że jutrzejsza sekcja zwłok odpowie na pytanie, kiedy doszło do zgonu dziecka, jakie i czy w ogóle są jakieś obrażenia na ciele dziecka, oraz co było przyczyną, czyli w jakim mechanizmie doszło do zgonu dziecka - podkreślił. Zaznaczył, że wnioski biegłych mogą pozwolić na weryfikację wyjaśnień złożonych przez podejrzanych.

 19-letnia matka chłopca, Karolina W., oraz Damian G. z zarzutami

19-letnią matkę Leona Karolinę W. oraz Damiana G. - zatrzymano we wtorek ok. godz. 22.30 w miejscowości Gogole Wielkie w powiecie ciechanowskim. To wieś w zupełnie innym rejonie Mazowsza, ponad 150 km od miejsca znalezienia ciała chłopca. Zatrzymania dokonali policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie.
 
Aresztowanie było związane ze zgłoszeniem prababci chłopca. 63-latka miała obawiać się o życie prawnuczka Leona, którego nie widziała od kwietnia tego roku. W czasie rozpytania zatrzymany Damian G. przyznał się, że zakopał zwłoki dziecka w okolicach Garwolina - dowiedziała się PAP. 

ZOBACZ TAKŻE: 14-latka urodziła dziecko. Tak sprawę Karoliny W. komentuje prokuratura

Około godz. 5.40, w miejscowości Ruda Talubska, przy jednej z posesji odkopano zwłoki dziecka. Ulica, nieopodal której odnaleziono ciało chłopca, ciągnie się na długości 1,6 km pomiędzy Rudą Talubską a Cmentarzem Parafialnym w Górkach. To w większości teren zalesiony, poprzecinany gdzieniegdzie polami uprawnymi i pojedynczymi zabudowaniami gospodarskimi. 
 
Funkcjonariusze znaleźli ciało chłopca 100 metrów od zabudowań mieszkalnych. Było zawinięte w koc i zakopane w płytkim dole. 19-letni partner matki chłopca nie jest ojcem dziecka.  
 
Wcześniej rzeczniczka prasowa komendanta wojewódzkiego policji w Radomiu podinsp. Katarzyna Kucharska poinformowała, że 21 października prababcia dziecka na terenie komendy stołecznej zgłosiła zaginięcie prawnuka, z którym od dłuższego czasu nie miała kontaktu. Od tamtej pory poszukiwania prowadzili policjanci z Komendy Stołecznej Policji, Mińska Mazowieckiego, Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu i komendy z Garwolina.

RadioZET.pl/PAP