Skandal w miejskim przedszkolu w Gorzowie! Nauczycielka biła dzieci

11.10.2018 11:58

Biła, szarpała i zastraszała maluchy, które były pod jej opieką. Wychowawczyni z Przedszkola Miejskiego nr 17 w Gorzowie Wielkopolskim może odpowiedzieć za znęcanie się nad dziećmi! Pokrzywdzonych jest co najmniej 15 przedszkolaków.

Skandal w miejskim przedszkolu w Gorzowie! Nauczycielka biła dzieci fot. Shutterstock

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Sprawę opisał portal gorzowianin.com. O tym, co działo się w przedszkolu przez ostatni miesiąc, opowiedziała jedna z mam.

– Cała sprawa wyszła na jaw, kiedy jedno z dzieci zostało uderzone mocniej przez wychowawczynię. Wtedy matka, widząc obrażenia u dziecka, od razu zareagowała i zgłosiła sprawę do dyrektorki. Podczas weekendu zaczęliśmy rozmawiać ze swoimi dziećmi i wtedy doznaliśmy szoku. Dzieci zaczęły opowiadać, w jaki sposób pani Kasia zachowywała się i co im robiła. Wcześniej same o tym nie mówiły, bo bały się. Dopiero jak pytaliśmy się, co robi wychowawczyni, kiedy ktoś jest niegrzeczny, to zaczęły opowiadać, że biła go głowie, uderzała w szczękę od spodu, ciągnęła za głowę do tyłu, czy też po prostu szarpała – mówiła dziennikarzowi portalu.

Wówczas do dyrektorki zgłosili się rodzice 15 z 20 dzieci, które uczęszczały do grupy pani Katarzyny. To 5-letnie maluchy.

– Postanowiłam odsunąć panią Katarzynę od zajęć z dziećmi, złożyć zawiadomienie do prokuratury i złożyć wniosek do komisji dyscyplinarnej. Co istotne, grupa przedszkolanki zostanie objęta opieką psychologiczną – skomentowała dla portalu Beata Wilk, dyrektorka Przedszkola Miejskiego nr 17. Jak dodała Beata Wilk, nauczycielka przedstawiła inną wersję zdarzeń i nie przyznała się do bicia dzieci.

Od 30 lat pracowała z dziećmi

Pani Katarzyna to nauczycielka z 30-letnim stażem. Rodzice mieli przyznać, że już wcześniej zdarzały się skandaliczne sytuacje z jej udziałem, ale przedszkolanka była wówczas przenoszona do innej grupy. Teraz na jaw wyszły szczegóły jej zachowania.

– Przez dwa lata mój syn prosił mnie, żebym nie zostawiała go w przedszkolu, kiedy była pani Kasia. Myślałam, że ma po prostu swoją ulubioną przedszkolankę. Dopiero wczoraj moje dziecko przyszło do mnie i opowiedziało mi o wszystkim. Synek wyznał mi, że przez ten czas wychowawczyni dawała im klapsy i nikt z grupy nie mógł o niczym powiedzieć rodzicom, bo pani Kasia im zabroniła. Synek przeprosił mnie za to, że wcześniej nie powiedział mi o niczym. Jestem po prostu w szoku – opowiedziała portalowi gorzowianin.com mama jednego z chłopców.

Prokuratura reaguje

Rodzice i dyrekcja złożyli do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

– Do Prokuratury Rejonowej w Gorzowie w ramach dyżuru przyszły mamy, które zaczęły opowiadać o tym, co się dzieje w przedszkolu przy ul. Maczka i jak ich dzieci były traktowane przez wychowawczynię. Z uwagi na stan kobiet, który były bardzo rozemocjonowane, ich przesłuchanie przełożono na piątek, 12 października. Wstępna kwalifikacja czynu, jaką przyjął prokurator, to znęcanie się nad małoletnimi. Za szarpanie dzieci, bicie oraz robienie tzw. skarbonki kobiecie może grozić do 8 lat więzienia – skomentował portalowi Andrzej Bogacz, zastępca prokuratora rejonowego w Gorzowie.

Sprawą zajmuje się też kurator oświaty.

RadioZET.pl/gorzowianin.com/JŚ

Oceń