Cymański o obniżeniu poselskich pensji: Jestem wściekły na decyzję prezesa

Redakcja
12.04.2018 09:15
Cymański o obniżeniu poselskich pensji: Jestem wściekły na decyzję prezesa
fot. Radio ZET

— Jestem wściekły na decyzję prezesa. Zagłosuję „za” z zaciśniętymi zębami. To konsekwencja naszych błędów i jazdy, jaką zrobiła nam PO — skomentował obniżenie pensji poselskich Tadeusz Cymański.

— Jestem wściekły, nie podoba mi się to i nie tylko mi. Decyzja prezesa o obniżeniu parlamentarnych pensji nie budzi entuzjazmu, bo jest bardzo kontrowersyjna — mówi gość Radia ZET, wiceprzewodniczący klubu PiS Tadeusz Cymański.

Dlaczego Jarosław Kaczyński zdecydował się na tak drastyczny ruch?

— To konsekwencja naszych błędów i również działań Platformy Obywatelskiej, która zrobiła nam taką jazdę z billboardami… PO powinna się puknąć, co będzie dalej z tą sprawą — uważa polityk koalicji rządzącej.

Jego zdaniem to właśnie przez akcję billboardową Platformy i niską ocenę posłów prezes PiS uznał, że jedynym rozwiązaniem jest „radykalne podejście”.

— I jeszcze samorządowców w to wciągamy. Nie wiem, czy to jest najlepsze — uważa gość Radia ZET. Pytany przez Konrada Piaseckiego o to, co o obcięciu pensji uważają koledzy posłowie, Tadeusz Cymański odpowiada: „Po co takie pytania, skoro wszyscy wiemy? Pan uważa nas za zboczeńców? Normalnie ludzie myślą”.

Zagłosuj

Na którą partię zagłosowałbyś w wyborach?

Liczba głosów:

Dopytywany, czy będzie miał odwagę zagłosować przeciw temu projektowi, ocenia, że „to nie odwaga, to szaleństwo, bo odwaga pozbawiona rozumu jest szaleństwem”.

— Myślę, że zagłosuję za obniżeniem poselskich pensji. I nie z serca ochotnego, bardziej na zasadzie chłodnej analizy sytuacji. Program dla milionów wart jest poświęcenia interesu setek, tysięcy — uważa polityk. Jego zdaniem obniżenie pensji o 20 proc. „nawet w takich okolicznościach, z wściekłością i zaciśniętymi zębami, to nie jest zbyt wysoka cena za utrzymanie jedności parlamentarnej”.

Beata Szydło przyznająca premię samej sobie? 

— Tak, to brzmi fatalnie. To, że premier sama sobie przyznała nagrodę, było podszyte złą nicią. Zrobiła błąd — mówi wiceszef klubu PiS. Jego zdaniem obecne przepisy nie pozwalają na to. 

— Jak ja byłem burmistrzem, to nagrody przyznawał mi przewodniczący rady. Dziś w Polsce nie ma kto tego zrobić… — dodaje polityk. Podkreśla jednak, że nie jest wściekły na byłą premier i broni jej, bo jest ona „uczciwym, dobrym człowiekiem”.

 — Nasz kolega powiedział o niej „chciwa baba”. No tak nie mówmy. Apeluję, żeby zachować rozsądek. Mam nadzieję, że jakoś z tej sprawy wyjdziemy — komentuje Cymański.

Tadeusz Cymański gościem Radia ZET  - OBEJRZYJ CAŁĄ ROZMOWĘ

RadioZET.pl/maal