Rzecznik policji w Radiu ZET: Jesteśmy przygotowani na zabezpieczenie marszu 11 listopada

10.11.2018 11:01

- Jesteśmy przygotowani na zabezpieczenie marszu 11 listopada w Warszawie, współpracujemy także ze służbami i policją spoza Polski - mówi w Radiu ZET inspektor Mariusz Ciarka, rzecznik Komendanta Głównego Policji.

Gość Radia ZET. Rzecznik policji Mariusz Ciarka o zabezpieczeniu marszu 11 listopada fot. Radio ZET

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Gość Radia ZET tłumaczył, że Polska Policja jest w stałym kontakcie z zagranicznymi służbami np. Strażą Graniczną, które sygnalizują, czy w Polsce 11 listopada pojawią się zorganizowane grupy mogące być zagrożeniem dla bezpieczeństwa marszu.

Policjanci z pomocą zagranicznych służb monitorują obecność neofaszystów z sąsiednich krajów, którzy pojawili się w Polsce w związku z obchodami odzyskania niepodległości. Chodzi tu nie tylko o jutrzejszy marsz, ale także o zamknięte spotkania, na które neofaszyści umawiają się w internecie.

Czy polska policja wie, ilu neofaszystów spoza Polski przybyło już do Warszawy? Jak tłumaczy Mariusz Ciarka, służby mają takie informacje, ale nie mogą się nimi dzielić. - Cały czas monitorujemy sytuację, zbieramy informacje, również te informacje operacyjne, a więc takie z klauzulą niejawności - mówi Ciarka.

Na razie policja nie otrzymała od Straży Granicznej, czy służb innych państw oficjalnych informacji o zagrożeniu ze strony grup, które do Polski przyjechały, bądź dopiero dojadą na jutrzejszy marsz. Wcześniej ambasady USA i Kanady ostrzegały swoich obywateli przed uczestnictwem w Marszu Niepodległości.

- Każdy policjant chciałby, aby burdy pseudokibiców się skończył. Policjanci marzyliby, aby w końcu policji zacząć płacić za ochronę. Policja to nie jest firma ochroniarska, która będzie ot tak przewoziła kibiców i zabezpieczała mecze - podkreślił Mariusz Ciarka.

Mariusz Ciarka odniósł się do sytuacji, w której podczas protestu policjantów, zabrakło funkcjonariuszy do zabezpieczania mieczów piłkarskich. Taka sytuacja zdarzyła się w Elblągu, gdzie wojewoda odwołał spotkanie, ponieważ pojawiło się zagrożenie ze strony pseudokibiców.

- Być może te rozgrywki przebiegłyby spokojnie, ale gdyby doszło do sytuacji kryzysowych, ilość policjantów mogłaby być nie taka, jak jest to przyjęte w naszych procedurach - tłumaczy Ciarka. 

- To nie jest tak, że policja będzie interweniowała na zawołanie organizatora, który nie radzi sobie z własnymi kibicami. Ci policjanci mogliby w tym czasie patrolować ulice i osiedla. Za to zwyczajnie powinna się należeć zapłata policjantom - tłumaczy rzecznik KGP. Mariusz Ciarka sugeruje, że to kluby piłkarskie powinny płacić policji za ochranianie meczów.

- Te kluby, z tego co słyszymy, są tak bogate, stać je na takie oprawy, że w końcu powinno być je stać na to, co jest najważniejsze - bezpieczeństwo - mówi rzecznik KGP.

RadioZET.pl/PTD

Oceń